⬇️ PRZYDATNE INFORMACJE PONIŻEJ (linki, mapy, sprzęt, muzyka)⬇️ Jeśli Ci się podoba to co robimy, możesz nas wesprzeć nas przez portal PATRONITE:)Każdą prze Kaszubska Dolina Pięciu Stawów ligt in Wiele in de regio Pommeren en biedt accommodatie met gratis privéparkeergelegenheid. Het vakantiehuis biedt een terras, uitzicht op de bergen, een zithoek, een flatscreen-tv, een volledig uitgeruste kitchenette met een koelkast en een kookplaat, en een eigen badkamer met een douche. Docieramy do Rohackich Stawów. Zejście szlakiem niebieskim, który wkrótce łączy się z żółtym i docieramy z powrotem na asfalt na rozstaju Adamcula. Po drodze warto odbić znakowaną ścieżką do Rohackiej Siklawy. Ponoć piękne (nie byliśmy), warte wycieczki z dzieckiem są też Dolina Białej Wody i Dolina Koprowa. oprac. IKO. 03-02-2023 11:12. Schroniska w Tatrach odcięte od świata. Kilkanaście osób utknęło w Pięciu Stawach. W związku z czwartym stopniem zagrożenia lawinowego TPN na wniosek TOPR zamknął do odwołania dwa popularne szlaki: do Morskiego Oka i Doliny Pięciu Stawów. Oznacza to, że nie jest możliwe dojście do schronisk. Zimowa Dolina Pięciu Stawów i Pusta Dolinka. Dolina Pięciu Stawów Polskich to jedno z najpiękniejszych miejsc w polskich Tatrach. Latem jest wręcz oblegana przez turystów, dla których jest celem samym w sobie, dla innych to tylko etap pośredni podczas wędrówki w wyższe partie gór. Zimą warta jest polecenia tym, którzy chcą Dolina Gąsienicowa. Obecna nazwa doliny pochodzi do rodziny Gąsieniców, którzy byli niegdyś właścicielami tych ziem. Niegdyś dolina nazywana była Doliną Stawów. Jest ich tutaj 21, co sprawia, że przoduje ona pod względem zbiorników wodnych w Tatrach. Dolina Gąsienicowa podzielona jest granią Kościelca na: Answer 1 of 9: Hello. We r travelling to Zakopane next week and i would like to know if the walking to Dolina Pięciu Stawów is the good alternative for Morskie Oko? It should be less crowded and the views around should be kind of similar, right? Przejście szlakiem turystycznym z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Wysokogórska, polodowcowa dolina o długości 4,0 km i powierzchni 6,5 km², p Oprócz tego górska mapa szlaków obejmuje także takie miejsca jak na przykład: Polana Kalatówki, Hala Kondratowa, Droga Pod Reglami czy Dolina Pięciu Stawów (łatwa trasa sprawia, że możliwe jest przebycie trasy w Dolinie Pięciu Stawów z dzieckiem). Są to w większości łatwe szczyty. SZLAK NIEBIESKI Z DOLINY PIĘCIU STAWÓW NAD MORSKIE OKO. Z Doliny Pięciu Stawów można wyruszyć na wiele górskich wędrówek: Szlak niebieski przez Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka. Szlak niebieski na przełęcz Zawrat i dalej do Doliny Gąsienicowej. Szlak żółty na Krzyżne (2112 m n.p.m.) Szlak czarny na Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) FrEbRa. Brzeziny — Dolina Pańszczycy — Przełęcz Krzyżne — Dolina Pięciu Stawów Polskich — Wodogrzmoty Mickiewicza — Palenica Białczańska (szlak czarny — żółty — niebieski — czarny — zielony — czerwony) czas przejścia: 9 godzin suma podejść: 1460 m dystans: 23 km trudność: *** infrastruktura: Schronisko Pięciostawiańskie Początek wakacji oznacza dla nas wyjazd w Tatry. Ruszamy niemal natychmiast po odebraniu przez Wawka szkolnego świadectwa. Ostatni tydzień czerwca to świetny termin: jest już ciepło, na wysokogórskich szlakach śniegu tyle, co kot napłakał, a ludzi mniej niż w lipcu i sierpniu. Zagrożenia to deszcze i burze, zwłaszcza te ostatnie mało sympatyczne i niebezpieczne. W tym roku padało, ale na szczęście obyło się bez wyładowań. Tym samym udało nam się spędzić niezapomniany tydzień w skalnym świecie dwutysięczników. Opisana trasa, jedna z wielu, które przeszliśmy, nie tworzy pętli, nie stanowi to jednak żadnego problemu: samochód zostawia się na parkingu w Brzezinach, a wraca do niego, korzystając z busów jadących z Palenicy Białczańskiej do Zakopanego (latem kursują co kilka minut nawet do Tura jest męcząca (około 9 godzin marszu), ale pozbawiona większych niebezpieczeństw. Jedyny problematyczny fragment, krótki i niezbyt trudny, czeka nas w pobliżu przełęczy Krzyżne od strony Doliny Pańszczycy — trzeba pokonać niewielki skalny próg, który nie jest ubezpieczony łańcuchem, wymaga więc użycia rąk i pewnych chwytów, a skała krucha. Ekspozycji nie ma, ale wycieczka nie jest przeznaczona dla dzieci: zbyt długa na małe nogi i zbyt męcząca, jeśli chodzi o pokonywane przewyższenie. W zamian świetna na wędrówki z nastolatkiem — pozwala przez cały dzień obcować z wyniosłym światem Tatr, oferując niezapomniane krajobrazy. Czarny szlak z Brzezin i jego widokowa końcówka w górnej części Doliny Suchej Wody. Trasa długa, ruszajmy więc, zamiast po próżnicy gadać. Czarny szlak z BRZEZIN (1000 m na Halę Gąsienicową przez wielu jest uważany za nudny i mało przyjazny dla nóg. Rzeczywiście, wędruje się po kocich łbach drogą dojazdową do schroniska Murowaniec, którą poprowadzono lesistym dnem Doliny Suchej Wody. Raczej nie zapewnia ona wysokogórskich widoków. Podczas półtoragodzinnego spaceru (trasa łagodnie pnie się do góry i gdyby nie te kocie łby, stanowiłaby najlepsze dojście na halę dla rodzin z dziećmi) kilka razy przekraczamy potok, wyżej pomiędzy drzewami zaczynają się odsłaniać majestatyczne szczyty. Jest na tyle przyjemnie i bezproblemowo, że kiedy docieramy do oczyszczalni ścieków, gdzie pojawiają się żółty i zielony szlak, stajemy zaskoczeni, że to już. Do Murowańca tym razem nie zachodzimy, jest stąd do niego wprawdzie dosłownie kilka kroków, ale nie mamy ochoty na kontakt z cywilizacją i tłumem turystów. Odbijamy za żółtymi i zielonymi znakami w dół. Robi się bajkowo. Wędrujemy gęstym dziewiczym Lasem Gąsienicowym: wysmukłe drzewa, łany paproci, porosty na korze, a po chwili szemrzący Czarny Potok, nad którym przerzucono drewnianą kładkę. Las wygląda wspaniale, wręcz pierwotnie, i mimo sterczących tu i ówdzie uschłych drzew, aż nie chce się wierzyć, że jest podobno w kiepskiej kondycji. Od dawna prowadzi się tu różne badania naukowe. Żeby nie dopuścić do całkowitej dewastacji drzewostanów, niemal całą dolinę kilkanaście lat temu objęto ochroną ścisłą. Nie wyłączono jej jednak z ruchu turystycznego, a ten jest tu naprawdę spory (w niektóre dni do schroniska przychodzi 4 tysiące osób!), co powoduje, że działania ochronne nie na wiele się zdają. Czarny Potok otoczony Lasem Gąsienicowym. Struga wypływa z Czarnego Stawu Gąsienicowego i wpada do Suchej Wody tuż poniżej rozwidlenia szlaków zielonego i żółtego w Lesie Gąsienicowym. Turystów może jest i dużo, ale wędrówkę na Krzyżne podejmuje niewielu z nich. Dzięki temu maszerujemy w ciszy i samotności. Dopiero wyżej spotykamy kilka osób. Szlak zielony odbija w lewo, my natomiast za żółtą farbą wspinamy się na zbocze Żółtej Turni. Jej nazwa wiąże się z porastającym tutejsze skały wielosporkiem jaskrawym — porostem o jasnożółtym kolorze. Kiedyś Żółta Turnia była często odwiedzana przez turystów, obecnie przez szczyty tej grani nie prowadzi żaden szlak, lubią ją jednak zdobywać — a jeszcze bardziej chwalić się tym — nieprzejmujący się zakazami i przyrodą pseudotaternicy (choć wejście jest na tyle łatwe, że trudno nazwać je honornym). Wygodna i bezproblemowa ścieżka wiodąca zboczem Żółtej Turni. Tutejszy szlak wyznakowano w 1900 roku, wcześniej na Krzyżne chadzano dnem Pańszczycy. Żółty szlak wiedzie przez rumowiska skalne poprzerastane kosówkami, mijając Pańszczycki Żleb, którym spływa siklawami Żółty Potok. Wspinamy się jeszcze kilkadziesiąt metrów i nieoczekiwanie zaczynamy schodzić na dno DOLINY PAŃSZCZYCY. Krajobraz się zmienia — zieleń stopniowo ustępuje głazom. W coraz surowszym pejzażu błyska tafla wody: tajemniczy Czerwony Stawek (1654 m Na tyle mały, że latem przy braku opadów staje się bajorem lub całkowicie wysycha. Korzystając z pogody i z tego, że staw jest :-), robimy sobie przy nim małą przerwę. Czerwony Stawek otaczają z jednej strony głazowisko, z drugiej łany kosodrzewiny. Nazwa wzięła się podobno od sinic, które barwią okoliczne głazy na kolor brunatny (na zdjęciach tego nie widać, ale rzeczywiście tak jest). Dawniej, w XIX wieku, staw zwano Zielonym i patrząc na kolor wody, wydaje się to bardziej słuszne. Widoki znad wody ładne: na długie ramię Koszystej (↑) i Żółtą Turnię wraz z Zadnim Upłazem (↓). Żarty się skończyły, przed nami mozolna wędrówka kamiennym cmentarzyskiem. Jeszcze kilka minut marszu po wygodnej ścieżce wśród kosodrzewiny i wkraczamy w górną część Doliny Pańszczycy, surowy i opustoszały kocioł polodowcowy. Morze kamieni, a pośrodku my. Monumentalność miejsca przytłacza. Cicho, jak przed jakimś kataklizmem, skalisty mur Buczynowych Turni ogranicza dostęp promieniom słonecznym. Z kruchych ścian spływają wielkie stożki piargowe, zwane Zadnimi Usypami. Szlak wiedzie i po kamieniach, i po piargach, podejście jest mozolne. W końcu dochodzimy do wspomnianego już skalnego progu, gdzie trzeba zachować rozwagę. Lepiej pokonać go prawą stroną, z lewej łatwo osunąć się kilka metrów w dół wraz z drobnymi kamykami. „Nie widziałam nic równie dzikiego i zgrozą przejmującego, jak ta opoka straszliwa, jakąś siłą wyparta z łona ziemi" — pisała z emfazą Maria Steczkowska w 1872 roku po wędrówce na Krzyżne. Jeszcze kilka minut i stajemy na PRZEŁĘCZY KRZYŻNE (2112 m Wita nas porywisty wiatr, niemal zwalający z nóg, i dźwięki… drumli. Wygrywane przez chłopaka, który zszedł właśnie z Orlej Perci, niezwykle pasują do tego dzikiego otoczenia. Brzmią mistycznie i prastaro, przywołują na myśl góry Azji (stamtąd wywodzi się instrument) oraz ludy żyjące w rytm przyrody, podporządkowane naturze. Odpędzacz złych myśli, jak niektórzy zwą drumlę, sprawia, że wszyscy na przełęczy, a jest nas około 10 osób, milkną. Słychać tylko zawodzące dźwięki instrumentu (). Prostota melodii i niespodziewaność sytuacji wystarczą, by doznanie miało coś z magii, jakichś praktyk rytualnych. Chłopak odrywa drumlę od ust i oto znów jesteśmy na zwyczajnej tatrzańskiej przyznać, przełęczy niezwykle ascetycznej i pięknej — widok z niej słynie od 150 lat jako niezrównany. Panorama obejmuje niemal całe Tatry Wysokie. Wycieczka na Krzyżne była niegdyś tak popularna, że w 1880 roku Towarzystwo Tatrzańskie zbudowało tu nawet kamienną chatkę, która służyła turystom za schron w razie niepogody. Mnóstwo osób, jak na tamte czasy oczywiście, nocowało w niej, by podziwiać wschód słońca. W szaleństwie udostępniania Tatr jak największej liczbie osób postulowano nawet, by schron przekształcić w komfortowy hotel, do którego dojeżdżałoby się kolejką zębatą. Nic z tych planów nie wyszło, a sama chatka była użytkowana do 1915 roku. Dziś widać jeszcze jej ruiny: 20 metrów nad przełęczą, na niewielkiej równi. Tam zresztą, na tej równi, ląduje śmigło, gdy trzeba kogoś poratować na odcinku Orlej Perci: Buczynowe Turnie — Granaty (z Krzyżnego startuje lub na niej się kończy ten najcięższy odcinek podniebnego szlaku). Widok z Krzyżnego na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Widać Wielką Siklawę spadającą w polodowcowy żłób i serpentyny drogi sprowadzającej ze schroniska do Roztoki. Poniżej wspomniany w tekście kamienny schron na Krzyżnem. Znajdował się od strony Koszystej i Wołoszyna [fot. W. Eljasz, 1894 r., zdjęcie pochodzi z portalu Jako pierwszy Krzyżne zdobył Ludwik Zejszner, geolog i paleontolog, który prowadził w Tatrach pomiary wysokości. Stało się to latem 1838 roku. Z chęcią zrobilibyśmy sobie przerwę na małe co nieco i ciepłą herbatę, ale zimny wiatr i czerniejące na niebie chmury wypędzają nas na dół. Patrzymy z niepokojem na stromą ścieżynę, którą wiedzie szlak. Znaki poprowadzono prawą stroną wielkiego żlebu, spadającego, niczym w otchłań, do Doliny Roztoki. Gdzieś w dole widać samotnego ludzika. Pokonuje drogę w tak ślamazarnym tempie, że zaczynam się niepokoić o jego stan zdrowia. Postanawiamy zatrzymać się na dłuższy odpoczynek już znacznie niżej. Deszcz, na który się zbiera, znacznie utrudniłby schodzenie żlebem, tym bardziej że wędrówka w dół wychodzi nam znacznie gorzej niż pod górę :-). Zdjęcie spłaszcza perspektywę, ale i tak widać, że zejście z Krzyżnego w Dolinę Pięciu Stawów Polskich jest strome (bo niby jakie inne ma być ;-). Podczas mgły łatwo zboczyć z trasy, a to oznacza kłopoty. Podobnie jak poślizgnięcie się na mokrych kamieniach (jest gdzie się poturbować). Poniżej żleb z widocznym szlakiem zejścia uchwycony od dołu i w zbliżeniu. W górnej partii ścieżka jest tak zerodowana, z osuwającym się pod butami skalnym rumoszem, że bywają miejsca, gdzie lepiej zejść do parteru :-). Kilkanaście minut później dochodzimy do turysty, którego tempo zejścia tak mnie zaniepokoiło. To wędrująca samotnie kobieta. Pomocy nie chce, wygląda na zażenowaną sytuacją — niepewnie czuje się na osypujących kamieniach, właściwie zsuwa się z nich na tyłku, czego się wstydzi — ruszamy więc dalej, choć wielokrotnie sprawdzamy wzrokowo, czy daje radę. Wolno bo wolno, ale idzie. W końcu docieramy do miejsca, gdzie stromizna nieco ustępuje. Trawersujemy zbocza Wielkiej Buczynowej Turni i na progu zasłanej złomami Buczynowej Dolinki stajemy na popas. Dalej jest już łatwo — trawersując zbocza Koziego Wierchu wychodzimy na płaśnie DOLINY PIĘCIU STAWÓW POLSKICH. Tu żółty szlak kończy swój bieg. Za znakami niebieskimi w 10 minut dochodzimy do schroniska. Piątka (↑), jak zwą turyści schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, znajduje się nad brzegiem Przedniego Stawu. Budynek powstał w latach 1948–1953, zaprojektowała go Anna Górska, architektka także kilka innych tatrzańskich schronisk. W pobliżu, między Wielkim a Małym Stawem, zachowała się chata (↓), w której nocowano zanim oddano do użytku współczesne schronisko. Dziś to leśniczówka TPN. PIĘCIOSTAWIAŃSKIE SCHRONISKO (1675 m jest przepięknie położone. Cóż z tego. Po wspaniałościach przyrody, dźwiękach drumli i obcowania z własnymi myślami trudno znieść tutejszy rejwach i piwne klimaty. Zawsze mam z tym kłopot — skalny świat, zwłaszcza tam, gdzie turystów jest mało, nastraja kontemplacyjnie, wprowadza mnie w nastrój nieprzystawalny, niekompatybilny ze współczesnym zaliczaniem tras. Dlatego nie przepadam za naszymi schroniskami, za ich jarmarcznym klimatem, wrzaskami i dużych, i małych. Teraz też kupujemy wodę i sok, a potem uciekamy na szlak. Jeszcze przez chwilę cieszymy się ciszą, pora późna, ludzi więc niewielu. Potem, przy Wodogrzmotach Mickiewicza, wtapiamy się w tłum wycieczkowiczów wracających znad Morskiego Oka. Rozpadało się, ale nie ma to znaczenia. Przed nami pół godziny asfaltem, potem bus i powrót na kwaterę. A następnego dnia, kolejna wyrypa. Szpiglasowy albo Kościelec [o naszym spotkaniu z Kościelcem rok temu i zdobyciu szczytu w tym roku tu — klik]. *** Kobieta, o którą tak się martwiłam, doszła do schroniska. Czekał na nią mąż z synem. Idąc z dziećmi zawsze trzeba doliczyć trochę czasu. Nasze dzieciaki miały wtedy po cztery i pięć lat. Może z jedną trzecią drogi nieśliśmy je na rękach ale resztę przeszły same. W stronę do doliny było trochę ciężko i droga nam zajęła około czterech godzin. Droga powrotna że z już z górki to zeszliśmy szybciej bo w trzy godziny. Pamiętam że wyszliśmy na szlak około dziesiątej a wróciliśmy na parking około siódmej. Szlak ten jest do przejścia z dziećmi tylko trzeba się zaopatrzeć w coś do jedzenia dla nich bo jednak jest to długi i trochę męczący szlak. Wyjazd w Tatry to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu wśród Polaków. Region ten, z powodzeniem można określić mianem - najpopularniejszego w polskich górach. Turyści lubią tu przyjeżdżać na narty w ferie zimowe i by zdobywać wyjątkowe szczyty górskie w sezonie letnim. O popularności Tatr Polskich doskonale świadczy fakt obłożenia, z jakim mamy do czynienia w przypadku Zakopanego. Korki na drogach dojazdowych, pełne obłożenie w obiektach noclegowych, kolejki oczekujące do wejścia do kolejki na Kasprowy Wierch, czy na szczyt czy do muzeów oraz tłumy, które można zaobserwować w popularnych miejscach. A skoro już o nich mowa, to do takiej kategorii na pewno można zaliczyć Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Zobacz koniecznie: Wakacje w górach w Polsce. Gdzie się wybrać i co zobaczyć? Dolina Pięciu Stawów Polskich - najważniejsze informacje Tatry Polskie mają naprawdę wiele wyjątkowych zakątków. Każdy, kto odwiedzi Dolinę Pięciu Stawów Polskich zgodnie potwierdzi, że jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w polskich górach i szlaki w Tatrach, którymi koniecznie warto przejść. Jak sama nazwa wskazuje, znajdziemy tu pięć stawów, położonych w pewnej odległości od siebie. W skład doliny wchodzą: Przedni Staw Polski (nad jego brzegiem ulokowane jest schronisko PTTK), Mały Staw Polski, Wielki Staw Polski, skąd wypływa potok Roztoka, Czarny Staw Polski, płytkie Wole Oko oraz Zadni Staw Polski. fot. Karol Wiak Dolina Pięciu Stawów jest atrakcją, znajdującą się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Stanowi miejsce, które każdy turysta, który zdecydował się na nocleg w Tatrach, koniecznie powinien odwiedzić. Znajdziemy tu absolutnie wszystko, co najpiękniejsze w Tatrach - są górskie jeziora, rozległe głazowiska i piarżyska oraz malownicze szczyty górskie, które możemy podziwiać podczas naszej wędrówki - widoczne są tu: Świnica, Kozi Wierch, masyw Wołoszyna i Zamarła Turnia. Jest to wysokogórska, polodowcowa dolina o długości 4 km, szerokości 2 km i powierzchni 5,5 km². W dolinie znajduje się kilka polodowcowych jezior o łącznej powierzchni 61 ha. Największe z nich to Wielki Staw Polski położony na wysokości 1665 m (31,14 ha, głębokość 79,3 m), a najmniejsze to Wole Oko, które jest jeziorem okresowym. Pięć Stawów to odgałęzienie Doliny Białki, czyli największej tatrzańskiej doliny, górne piętro Doliny Roztoki, oddzielone od niej wysoką ścianą stawiarską. Dolina Pięciu Stawów jest otoczona przez następujące granie i szczyty: grań główna Tatr od Świnicy przez Walentkową Grań do Gładkiego Wierchu – na tym odcinku graniczy z Doliną Cichą, Liptowskie Mury i dalszy ciąg grani do Szpiglasowego Wierchu, które oddzielają ją od Doliny Koprowej, północno-wschodnia grań Szpiglasowego Wierchu od Szpiglasowego Wierchu przez grzbiet Miedzianego po niższy, północny wierzchołek Opalonego Wierchu – tutaj dolina graniczy z Doliną Rybiego Potoku, ramię odchodzące od północnego wierzchołka Opalonego Wierchu przez Świstową Czubę do wysokiej ściany stawiarskiej, z której spada wodospad Siklawa. Oddziela Dolinę Pięciu Stawów Polskich od Doliny Roztoki, wschodnia grań Świnicy od Świnicy po Kozi Wierch, oddzielająca ją od Doliny Gąsienicowej. Górne piętra zostały utworzone przez dwie zawieszone dolinki: Dolinka Pusta i Dolinka pod Kołem. Na rozszerzeniu doliny wyróżnia się: Wyżnie Solnisko, Niżnie Solnisko, Nowe Solnisko, Stare Solnisko. Poza szczytami, które wznoszą się w graniach, w dolinie znajdziemy również mniejsze wzniesienia, takie jak: bula Niedźwiedź pod Miedzianem i Walentkowa Kopka w Dolince pod Kołem. Warto wspomnieć, że pewnego rodzaju wyróżnikiem w przypadku Doliny Pięciu Stawów jest schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, znajdujące się na wysokości 1670 m przez co jest najwyżej położonym schroniskiem górskim w Polsce. Można tu odpocząć, ogrzać się, zarezerwować nocleg oraz skosztować licznych przysmaków - w szczególności polecamy zestaw: szarlotka + kawa lub herbata. Dolina Pięciu Stawów to jedna z największych atrakcji w Tatrach, podobnie jak Giewont. Poszukujesz noclegu w Witowie z widokiem na góry? Sprawdź nasze propozycje: Zakopane/ Kościelisko, ul. Droga Wojewódzka 958 Apartamenty Dolina Pięciu Stawów Polskich - skąd wzięła się nazwa doliny? Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że Dolina Pięciu Stawów Polskich swoją nazwę wzięła od pięciu stawów, które znajdują się w tym popularnym miejscu w Tatrach. Pierwotnie posługiwano się określeniem "Pięciostawy". Jednak nazewnictwo uległo zmianie w początkach turystyki tatrzańskiej, kiedy to zaczęto używać pełnego określenia, którym posługujemy się do dziś. fot. Karol Wiak Niezwykle ważny w przypadku tej atrakcji w Tatrach jest dopisek "polskich". Okazuje się, że w Tatrach Słowackich istnieje podobne miejsce o tej samej nazwie. W celu ich odróżnienia, stosuje się dwie zupełnie różne nazwy, czyli Dolina Pięciu Stawów Polskich i Dolina Pięciu Stawów Spiskich. W związku z tym, że nazwy się trochę długie, to w potocznym języku polskich i słowackich bywalców Tatr używa się nazw „Pięć Stawów” i „Pięć Spiskich”. Ciekawostką w przypadku nazewnictwa, na pewno będzie fakt, że w jednej i drugiej dolinie znajdziemy nie pięć, ale sześć stawów. Formalnie przyjęto jednak, że jest ich tu pięć. Każda wyprawa w góry wymaga odpowiedniego zachowania. Przeczytaj: Czego nie robić w górach? Zasady dla turystów Jak dojechać do Doliny Pięciu Stawów Polskich? Co prawda, aby dotrzeć do Doliny Pięciu Stawów Polskich, musimy przejść około 10 km, jednak sam dojazd do parkingu, z którego można rozpocząć wędrówkę, jest niezwykle prosty. Celem będzie tu parking na Palenicy Białczańskiej, oddalony od Zakopanego o 25 km. Istnieje możliwość zaparkowania również na Łysej Polanie, jednak w tym przypadku mamy do przejścia nieco dłuższy dystans. Z parkingu możemy podziwiać najwyższe szczyty Tatr, które pojawiają się w oddali. fot. promesaartstudio / AdobeStock, CC0 Do Doliny Pięciu Stawów prowadzi kilka szlaków - ten najbardziej znany rozpoczyna się właśnie w Palenicy Białczańskiej. Możemy tu dojechać busami z centrum Zakopanego lub swoim własnym autem. Ważne jest to, że wymagana w przypadku obu parkingów, jest wcześniejsza rezerwacja, której należy dokonać na stronie internetowej parkingu. Ten, kto tego nie uczyni, nie będzie mógł tu wjechać. Ceny za parkowanie uzależnione są od sezonu - dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego, zdecydowała się wprowadzić cennik dynamiczny. Za całodzienny postój zapłacimy tu od 25 do 45 zł - koszt jest uzależniony od dnia tygodnia i sezonu. Do dyspozycji mamy tu naprawdę duży plac. Po zaparkowaniu samochodu, należy kupić bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Bilet normalny kosztuje 8 zł, zaś ulgowy 4 zł. Można je nabyć przez internet lub w kasach Tatrzańskiego Parku Narodowego, znajdujących się tuż przy parkingu. Po uiszczeniu kilkuzłotowej opłaty za bilet wstępu do parku, można zacząć wędrówkę do Doliny Pięciu Stawów. Sprawdź koniecznie: Parking nad Morskim Okiem. Jak zarezerwować? Dolina Pięciu Stawów Polskich - który szlak warto wybrać? Warto podkreślić, że do Doliny Pięciu Stawów Polskich prowadzi kilka szlaków. Najpopularniejszy jest szlak czerwony, prowadzący z parkingu na Palenicy Białczańskiej. Po pewnym czasie, będziemy mieli do wyboru dwie opcje, które są chętnie uczęszczane przez turystów. fot. Jorge Lebron / AdobeStock, CC0 Szlak czerwony z Palenicy Białczańskiej Szlak czerwony, przez wielu określany jest również mianem "asfaltówki", którą turyści tłumnie podążają nad Morskie Oko. Rozwidlenie szlaków następuje przy Wodogrzmotach Mickiewicza, czyli po dystansie około 3 km, który powinniśmy pokonać po około 50 minutach. Ten czas przejścia to wędrówka przede wszystkim w tłumie turystów, którzy idą do Morskiego Oka. Niezależnie od sezonu, trasa jest oblegana. Na szlaku kursują również góralskie bryczki, wiozące turystów, co w dużym stopniu utrudnia swobodne przemieszczanie się. Po około 30 minutach docieramy do wyjątkowego miejsca. Są to Wodogrzmoty Mickiewicza, czyli wodospady w Tatrach Wysokich, utworzone z trzech większych i kilku mniejszych kaskad na potoku Roztoka wypływającym z Pięciu Stawów Polskich, ok. 1 km od jego ujścia do Białki. Pojawia się tu odbicie na Rówień Waksmundzką / Rusinową Polanę. Od Wodogrzmotów Mickiewicza, czeka nas kolejne 20 minut wędrówki doprowadzi nas do rozwidlenia szlaków w Rzeżuchach. Tu możemy zdecydować się na dwie opcje dalszej wędrówki - czarny szlak, prowadzący prosto do schroniska PTTK lub zielony szlak prowadzący piękną trasą przez Wodospad Siklawa do Wielkiego Stawu Polskiego. Polecamy wejść zielonym szlakiem, a drugim zejść. Szlak czarny do Doliny Pięciu Stawów Polskich Wędrując czarnym szlakiem, musimy liczyć się przede wszystkim z tym, że jest to trasa bardziej wymagająca. Najbardziej męczące jest samo podejście i wspinaczka po kamiennych stopniach. Jeśli chodzi o opis szlaku, to warto podkreślić, że trasa prowadzi nas prosto do schroniska PTTK. Czas przejścia to około 30 minut, ale perspektywa odpoczynku i ciepłego posiłku może dodać skrzydeł i spowodować, że ze zmęczonych mięśni uda się wykrzesać jeszcze trochę siły. Długość odcinka to 1 km. Czas spędzony w Pięciu Stawach na pewno będzie wyjątkowy. Szlak zielony do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Dolinę Roztoki Zdecydowanie najchętniej wybieraną opcją trasy, która doprowadzi nas do Doliny Pięciu Stawów Polskich jest wędrówka szlakiem zielonym - z widokiem na Orlą Perć i obok Wodospadu Siklawa, który określany jest jako ten najpiękniejszy w całych górach w Polsce. fot. Piotr Michniewicz Szlak prowadzi przez las, ale momentami bywa męcząca. Magicznym miejscem jest bez wątpienia Dolina Roztoki. Przy samym wodospadzie, który znajduje się po prawej stronie, kamienny chodnik zakręca, biegnąc ostro do góry, do Wielkiego Stawu Polskiego (mającego 80 metrów głębokości) - po lewej stronie. Przed nami strome podejście, jednak po chwili osiągamy już próg doliny. Stąd do schroniska jest już tylko 10 minut. Warto zrobić sobie chwilę przerwy nad Wielkim Stawem. Po drodze możemy podziwiać wyjątkowe stawy, które stanowią wizytówkę tego popularnego miejsca. Co powiesz na nocleg dla rodzin z dziećmi w Tatrach? Mamy coś dla Ciebie: Zakopane, ul. Sądelska Domki Ciche, ul. Ciche Domki Bukowina Tatrzańska, ul. Tatrzańska Pensjonaty Dolina Pięciu Stawów Polskich - i co dalej? Gdy już uda nam się dojść do Doliny Pięciu Stawów Polskich, to mamy kilka opcji do wyboru. Możemy udać się w drogę powrotną wspomnianymi wcześniej szlakami, na odpoczynek do schroniska PTTK lub w dalszą wędrówkę do wyjątkowych miejsc w Tatrach. Warto podkreślić, że z Doliny Pięciu Stawów Polskich możemy dotrzeć do: szlakiem żółtym na Szpiglasową Przełęcz i dalej na Szpiglasowy Wierch na Kozią Przełęcz, Zawrat albo Kozi Wierch - szlak do Koziego Wierchu uznawany jest jako trudny i wyczerpujący na przełęcz Krzyżne szlakiem niebieskim do Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką - można tu podziwiać niezwykłą panoramę Doliny Pięciu Stawów i Tatry Wysokie. Spora część trasy w kotle Świstówki biegnie całkiem wygodnymi ścieżkami i chodnikami, choć nie omija kamieniska, gdzie warto zachować ostrożność. Najtrudniej jest przejść Żleb Żandarmerii, ale gdy się to uda, wędrówka właściwie jest zakończona – jeszcze tylko chwila i pojawi się asfaltowa droga prowadząca do Morskiego Oka. Największy wodospad w Tatrach i w Polsce oraz najwyżej położone schronisko górskie w Polsce Nie mogło tu zabraknąć wzmianki o Wodospadzie Siklawa, który jest największym wodospadem w całych Tatrach i ogólnie w całej Polsce oraz informacji o schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, które jest najwyżej położonym schroniskiem górskim w Polsce. fot. Karol Wiak Wodospad Siklawa, określany jest również jako Wielka Siklawa. To wodospad, którego wysokość wynosi 70 m. Znajduje się z prawej strony szlaku zielonego, który prowadzi nas do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Najlepiej znaleźć się przy wodospadzie po opadach deszczu, gdy jest słoneczna pogoda, ponieważ krople wody tworzą piękne, kolorowe tęcze. Samo miejsce, należy zaliczyć do jednej z największych atrakcji w Tatrach i miejsca, które wygląda bajecznie o każdej porze roku. Z Wodospadu Siklawa możemy wrócić tym samym szlakiem na Palenicę Białczańską, ale możemy także kontynuować wycieczkę i iść do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów – to około 1 kilometr szlakiem zielonym. Wodospad Siklawa to jedna z największych atrakcji w Tatrach. Sprawdź pozostałe atrakcje przyrodnicze w Tatrach: Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich to z kolei kultowe miejsce i jednocześnie najwyżej położone schronisko górskie w Polsce, znajdujące się nad Przednim Stawem. fot. kabat / AdobeStock, CC0 Pierwszy budynek powstał tu w 1874 roku nad Małym Stawem- założyło je Towarzystwo Tatrzańskie. Schronisko jest zarządzane przez PTTK i nosi imię Leopolda Świerza. Jest czynne przez cały rok. Oferuje 67 miejsc noclegowych oraz usługi gastronomiczne. Dysponuje wypożyczalnią sprzętu narciarskiego i do uprawiania turystyki zimowej oraz książek, gier i filmów o tematyce górskiej. Przy schronisku działa szkoła górska oraz placówka TOPR-u. To miejsce, które każdy turysta w Tatrach powinien odwiedzić! Noclegi w Tatrach Celem wyprawy do Doliny Pięciu Stawów Polskich, najlepiej jest się zatrzymać w dowolnej miejscowości w Tatrach. Najlepszy rozwiązaniem będzie tu nocleg w Zakopanem, z którego jest 25 km do parkingu w Palenicy Białczańskiej. Oferta noclegów w Tatrach jest wyjątkowa i dostępna na każdą kieszeń. Rodziny z dziećmi decydują się na domki w Tatrach. Osoby młode, jak i turyści, poszukujący prywatności, częściej decydują się na apartamenty w Tatrach. Każdy obiekt noclegowy w Tatrach posiada wszelkie niezbędne udogodnienia. Znajdziemy tu bezpłatny parking, plac zabaw dla dzieci, Wi-Fi, miejsce do grillowania, czy w pełni wyposażoną kuchnię. Średnia cena noclegu w Tatrach to koszt około 202 zł, ale najkorzystniejszą opcją jest wybór oferty z kategorii kwatery i pokoje. Wtedy za nocleg można zapłacić nawet 50 zł. Trzeba jednak pamiętać, że ceny są ustalane indywidualnie przez właściciela obiektu, zależą też od oferowanych udogodnień, standardu oraz lokalizacji. Do tego mogą obowiązywać ceny weekendowe. W przypadku Tatr, obowiązuje również opłata klimatyczna w wysokości 2 zł od osoby za każdą dobę pobytu, która jest doliczana do kosztów noclegu. Bus i TAXI do dolin tatrzańskich Jesteśmy lokalną firmą transportową. Doskonale znamy te wszystkie, wspaniałe miejsca. Doświadczenie pokazuje nam jednak, że turyści często nie wiedzą, jak szybko do nich dotrzeć. A nawigacja nie zawsze chce współpracować. W pełni sezonu trzeba niestety przygotować się na intensywne poszukiwania miejsca parkingowego. To z kolei wymaga dodatkowego nakładu czasu i cierpliwości. Kto podczas urlopu chciałby zaprzątać sobie głowę opracowywaniem logistyki? Pewnie, że nikt. Dlatego my chętnie w tym Państwa wyręczymy. Aby zachować najwyższy komfort, Naszych klientów odbieramy bezpośrednio z miejsca zakwaterowania lub innego dowolnego punktu. Wcześniej ustalamy dogodną godzinę przyjazdu. Nasz kierowca odwozi Państwa w miejsce, z którego będziecie mogli rozpocząć wyprawę do Doliny Kościeliskiej, Chochołowskiej czy też Doliny Pięciu Stawów. O transport powrotny także nie trzeba się martwić. Z naszych usług mogą skorzystać zarówno klienci indywidualni, jak i małe, średnie oraz duże grupy. Samochody, które posiadamy, gwarantują komfortowe warunki podróżowania. Zawsze przewidujemy miejsce na bagaż, sprzęt sportowy, wózki dziecięce lub inne przedmioty niezbędne podczas wycieczek górskich.

dolina pięciu stawów z dzieckiem