Objawy pojawiają się, jeśli przyczyną jej rozwoju są infekcje płciowe. Możliwe objawy dysplazji szyjki macicy: obfite miesiączki; ból i dyskomfort podczas stosunku płciowego; podrażnienie i zaczerwienienie pochwy; pojawienie się narośli na zewnętrznych narządach płciowych (brodawki, kłykciny i brodawczaki). Rasy psów z predyspozycją do zachorowania na dysplazję stawów. Rasy psów najbardziej narażone na wystąpienie dysplazji stawu biodrowego oraz łokciowego to: owczarek francuski briard, owczarek niemiecki, owczarek podhalański, owczarek szkocki, polski owczarek nizinny, bernardyn, berneński pies pasterski, bokser, doberman, nowofunland Koty domowe są jednymi z najpopularniejszych i najbardziej uroczych towarzyszy ludzi na całym świecie. Ich czarujące zachowanie, piękne sierści i niezależna osobowość sprawiają, że stają się nieodłącznymi członkami naszych rodzin. Jednym z powszechnych pytań dotyczących kotów jest: ile żyje kot domowy? We wspomnianej księdze rekordzistą jest w dalszym ciągu Bluey, australijski pies pasterski (australian cattle dog), który urodził się w 1910 roku, a zmarł pięć miesięcy po swoich 29 urodzinach w 1939 roku. Swoją drogą, to interesujące, że zarówno Bluey, jak i Maggie pochodziły z Australii. Napisze więc prostym jęzorkiem. Dysplazja stawów biodrowych polega na nieprawidłowym wykształceniu się główki kości udowej, lub panewki miednicy, lub obu na raz. W związku z niedopasowaniem struktur tworzących staw biodrowy dochodzi do stopniowego uszkadzania różnych elementów. Główka kości przesuwa się podczas ruchu po Ile żyje pies z nowotworem? 24-04-2023 18-05-2023. Aktualizacja: 18-05-2023. Chyba nie ma właściciela, dla którego wiadomość, że jego pies ma nowotwór, nie Reklama. 9 ras psów, które żyją najkrócej. Niektóre żyją tylko 3 lata. Przeciętny pies żyje kilkanaście lat. Najstarszy pies na świecie żył 29. To niezwykle smutne, że niektóre Ile żyje pies z dysplazją? Tłumaczymy, na czym polega to schorzenie. Czas czytania: 5 min 26 gru 2022 Cukrzyca u psa Jak się objawia cukrzyca u psa? Ile żyje Dysplazją stawu biodrowego nazywa się, najogólniej ujmując, zespół nieprawidłowości w obrębie tego stawu, polegających na rozluźnieniu jego struktur. Na zdjęciu rentgenowskim miednicy psa widać spłycenie panewki stawowej, która nie jest w stanie prawidłowo utrzymać głowę kości udowej. W rezultacie jest ona nadwichnięta Pies ma dysplazje D. O ile do tej pory jakos sobie radzila (suka, 32 kg), o tyle ostatnio w krotkim czasie nastapilo pogorszenie. Psu „plączą” sie tyle lapy, szczegolnie z jedna jest problem (takze neurologiczny, zwinieta lapa nie powraca do swojego normalnego stanu, a przynajmniej w 2 na 3 przypadkach nie). e1bna4. O aspektach medycznych czy klinicznych dysplazji stawów biodrowych u psów wiele już napisano i wiele autorytetów się w tym temacie wypowiadało. Ja chciałabym napisać o hodowli i rozterkach z tym związanych, bo każdy, kto hoduje owczarki podhalańskie, prędzej czy później będzie musiał się zmierzyć z tym poważnym problemem. "Jeśli dysplazja jest czyjąś obsesją, powinien on hodować wyścigowe greyhoundy. Jeśli jednak hoduje bernardyny, to musi pamiętać, że rasa ta nie słynie z dobrych stawów i pod tym kątem trzeba podejmować decyzje hodowlane. Osiągnięcie dobrych stawów powinno być jednym z celów hodowli, ale z pewnością nie celem jedynym." - czytamy w "PORADNIKU dla hodowców psów Genetyka w praktyce", którego autorem jest Malcolm B. Willis. Nie można powiedzieć, że dysplazja to problem konkretnej rasy -po prostu psy o pewnym typie budowy mają do niej duże predyspozycje. I niestety owczarki podhalańskie do nich należą. Hodując w Polsce podhalany musimy się liczyć z ograniczeniami hodowlanymi związanymi z wynikami HD, hodując słowackie czuwacze już nie. Z uwagi na stan ilościowy i zróżnicowanie genetyczne populacji problem jest bardzo poważny. Psy są w dużym stopniu ze sobą spokrewnione, pula genetyczna rasy zawężona i poprzez wykluczanie z hodowli zwierząt z wynikiem gorszym od regulaminowego, uszczuplana jeszcze bardziej. O reproduktorach pisałam już wcześniej. Ostatnio natknęłam się w Internecie na listę suk hodowlanych Oddziału Zakopane. Jest na niej 22 suki, zerknęłam w katalogi zakopiańskich wystaw - jakie jest pochodzenie tych suk -2 o nieznanym pochodzeniu ( 10 to półsiostry po ORNAKU z Butorowego Wierchu, 7 to półsiostry po KRYWANIU od Małkuchów, 2 to półsiostry po synu KRYWANIA - HARDYM z Butorowego Wierchu, 1 po KROKUSIE od Małkuchów - bracie KRYWANIA. Ilościowo może to sporo - jakościowo (mam na myśli pulę genową) bardzo mało. W cytowanym wyżej Poradniku czytamy również: "W rasach o małej liczebności trzeba więc podejmować wszelkie działania, które doprowadzą do poszerzenia bazy hodowlanej. Pojedynczych osobników, choćby najwyższej klasy, nie można zbyt intensywnie wykorzystywać. Jeśli się tylko da, trzeba importować nowe zwierzęta. Należy sobie też zdawać sprawę z faktu, że w rasach tych nie sposób osiągnąć tak wysokiego standardu, jak w popularnych, o dużej liczbie osobników. Niekiedy w hodowli rzadkiej rasy warto zrezygnować z wysokich wymagań co do pewnej cechy, jeśli można dzięki temu uzyskać poprawę innych. Przypuśćmy, że hodujemy rasę, w której liczebność wynosi 500 sztuk. Powiedzmy, że średni wynik badania w kierunku dysplazji stawów biodrowych, ustalony na podstawie 80 osobników wynosi 15,0 punktów. Tymczasem trafiamy na psa doskonałego pod względem cech fizycznych i psychicznych, lecz o wyniku badania w kierunku dysplazji wynoszącym 31 punktów. Oczywiście, można powiedzieć, że z tego tylko powodu pies ten nie nadaje się do hodowli. Czy nie szkoda jednak innych jego zalet? Osobiście uważam, że należałoby spróbować." W brytyjskim, punktowym systemie oceny dysplazji podoba mi się to, iż wynik konkretnego psa odnosi się do średniej w rasie, a nie jak u nas do arbitralnie przyjętego A czy B takiego samego dla wszystkich ras, w systemie angielskim średnia dla każdej rasy może być inna i znacznie się różnić. Inną kwestią jest to czy w Polsce mamy 500 sztuk rasowych (rodowodowych), mających uprawnienia hodowlane owczarków podhalańskich ? - niestety, nie. Nie można powiedzieć, że dysplazja stawów biodrowych to problem psów rodowodowych. Kundelki o podobnym typie budowy - duże, ciężkie i szybko rosnące - też mają dysplazję. Różnica polega na tym, że psy rodowodowe są zdecydowanie częściej badane w tym kierunku, w celu kwalifikacji hodowlanej, bardzo często mimo braku jakichkolwiek objawów klinicznych. Psy nie rasowe badane są dopiero gdy wystąpią objawy kliniczne. A w doniesieniach naukowych możemy przeczytać, że około 30% dysplastycznych psów będzie wymagało leczenia w późniejszym życiu. Pozostałe 70% przeżyje swoje życie i nikt o tym nie będzie wiedział. W wątpliwość poddaje się również zasadność profilaktycznych operacji szczeniąt ocenianych jako zagrożone wystąpieniem choroby - bo dane wskazują, że jedynie u ok. 6% tych szczeniąt z określoną "luźnością" stawu rozwinie się w trakcie rozwoju choroba zwyrodnieniowa upośledzająca w różnym stopniu motorykę psa. Nie można powiedzieć, że to tylko nasz - Polaków problem (bo sprzęt..., bo ludzie..., bo kultura hodowli...) - czasem słyszy się takie głosy - nie znam kraju gdzie dysplazja nie występuje. I różne kraje różnie do tego podchodzą - w jednych używa się do hodowli tylko psy z określonym wynikiem HD (w przypadku owczarka podhalańskiego w Polsce -psy HD A lub HD B, suki HD A, HD B lub HD C). W innych można rozmnażać również psy z HD D lub HD E np. Finlandia. Trzeba tu też zaznaczyć fakt, że przy takim podejściu Finowie dysponują bardzo ciekawymi danymi. Ogólnodostępne, publikowane w Internecie są wyniki badań konkretnych psów, zestawia się wyniki rodziców i potomstwa - wyrażając procentowo ile potomków zostało przebadanych, jakie są wyniki poszczególnych psów z tego skojarzenia, jak również procentowo ile jest wyników A, B, C, D i E, w danym miocie, jakie są wyniki w poszczególnych hodowlach itd., itp. Uważam, że wiedza taka jest po prostu bezcenna dla postępu hodowlanego w rasie i bardzo praktyczna dla hodowców przy planowaniu kolejnych miotów. Zdarza się przecież, że sam pies może być wolny od dysplazji, ale jego potomstwo z różnymi sukami okazywało się w dużym stopniu dysplastyczne. Możliwa jest również sytuacja odwrotna - dysplastyczny rodzic, a potomstwo w przewadze zdrowe. W kwestii dysplazji wyniki potomstwa wydają się więc bardziej istotne, niż wynik konkretnego osobnika rodzicielskiego. W Polsce niestety takich informacji nie mamy. W odróżnieniu od Finlandii u nas odpowiedni wynik to "być albo nie być" osobnika jako zwierzęcia hodowlanego, jeśli więc ten wynik dobry nie jest to często taki pies po prostu "znika" z wystaw, a czasem również z hodowli, w której mieszkał. I nikt nic nie wie - nie sposób więc ocenić wartość hodowlaną rodziców takiego psa, którzy przecież dalej są w hodowli używani. Osobiście uważam, że problemem, jest również fakt, iż brak jest kompletnych danych dotyczących wyników HD w rodowodach polskich psów. Wyniki HD A jeszcze się spotyka, ale B czy C już rzadko. Często przy tym brak danych przodków w I czy II pokoleniu, o dalszych już nawet nie wspominam. A chyba dobrze by było, by hodowca szukając reproduktora dla swojej suki mógł podjąć świadomie decyzję, mając do wyboru kilka reproduktorów i wiedzę jakie są wyniki przodków, a najlepiej też potomstwa własnej suki czy wybrać tego, w którego rodowodzie jest przewaga A, czy tego gdzie aż roi się od B czy C. Największym jednak problemem dotyczącym dysplazji stawów biodrowych jest fakt, że nie są do końca wyjaśnione przyczyny jej powstawania. W starszych opracowaniach pisano, że w 80-90% odpowiedzialne są czynniki genetyczne, w nowszych odziedziczalność dysplazji określa się na 20-40%. Reszta to już ponoć wpływ środowiska -sposobu odchowu szczenięcia. Selekcja, prowadzona poprzez dopuszczanie do rozrodu tylko osobników wolnych od dysplazji nie daje oczekiwanych rezultatów. Międzynarodowy sędzia kynologiczny, Mirosław Redlicki w artykule "O dysplazji czyli genetyka ilościowa" opublikowanym w czasopiśmie "Przyjaciel Pies" nr 9 wrzesień 2007 pisze: "Pierwszy kompleksowy system selekcji wprowadzono w Szwecji (1959), potem w Wielkiej Brytanii (1960), Szwajcarii (1965), USA (1966) i Niemczech Zachodnich (1967), najpierw dla owczarków niemieckich, potem też dla innych, liczniejszych ras. Początkowo wydawało się, że selekcja jest skuteczna (choć nie we wszystkich krajach: w zależności od ostrości przyjętych kryteriów), ale po czterdziestu latach można już powiedzieć, że skutek jest znacznie mniejszy od oczekiwanego. U owczarków niemieckich częstość przypadków dysplazji zmalała o kilkanaście procent, ale już u nowofundlandów praktycznie wcale. Myślę, że należałoby tu zwrócić uwagę na fakt, iż na przestrzeni tych lat, owczarki niemieckie również eksterierowo zmieniły się znacznie, nowofundlandy raczej nie. W powyższym artykule autor stawia jeszcze jedną bardzo ciekawą tezę: "Powszechnie przyjmuje się, że psy wywodzą się od udomowionego niewielkiego, lekkiej budowy wilka azjatyckiego z Azji Centralnej. Mops, jamnik, Yorkshire terrier, dog i wilczarz irlandzki - wszystkie one są jego potomkami. Ale w takiej postaci, w jakiej dziś je znamy istnieją od niedawna. Czy wilki, szakale i dzikie psy mają dysplazję? Nie wiadomo, bo nikt takich badań nie prowadził. Z pewnością są to zwierzęta doskonale przystosowane, sprawne i skuteczne w walce o przeżycie. Na ile zmiany budowy, masy ciała i proporcji u psów sprzyjają powstawaniu dysplazji? Można przyjąć (choć nie jest to żelazną regułą), że wśród ras cięższych dysplazja występuje częściej niż u lekkich. Możliwe, że selekcjonując różne rasy na ich charakterystyczne cechy budowy, jednocześnie "promujemy" dysplazję. Wiadomo przecież, że te same geny wpływać mogą na wiele różnych cech. Ponadto pomiędzy różnymi cechami istnieć mogą korelacje. Może więc dla wielu ras to, co arbitralnie określamy jako dysplazję jest normą? Całkiem możliwe więc, że skuteczna eliminacja dysplazji doprowadziłaby do tego, że wszystkie psy stałyby się znów podobne do swego przodka." Wnioski bardzo ciekawe zważywszy na to, iż w opracowaniu autorstwa dr Adama M. Janickiego pod tytułem: "Możliwe obiektywne rozwiązanie problemu preselekcji fenotypów miednicy psów obciążonych genetycznie dysplazją stawów biodrowych." autor w podsumowaniu wyników pisze, że wydaje się iż blisko 100% populacji psów niektórych ras jest obciążone genetycznie dysplazją stawów biodrowych. Tylko czy w takiej sytuacji zwalczanie dysplazji ma jakiekolwiek szanse powodzenia? Można by się zastanowić nad hodowlą owczarków podhalańskich zanim wprowadzono selekcje, kwalifikującą do rozrodu tylko psy z określonym wynikiem HD. Na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, psie geny chyba nie zmieniły się tak bardzo, choć teoretycznie sytuacja przed selekcją powinna być gorsza niż dziś. Można domniemywać, iż wówczas kojarzono psy zupełnie przypadkowo pod tym względem i na pewno rozmnażano psy, które w dobie dzisiejszej diagnostyki określano by jako dysplastyczne. Bo zaznaczyć tu trzeba fakt, że to iż jakiś pies porusza się prawidłowo, harmonijnie, bez jakichkolwiek objawów nieprawidłowości, wcale nie oznacza, że mamy do czynienia ze zwierzęciem z HDA. A przecież podhalan to pies, stworzony do pracy w trudnych górskich warunkach, gdzie psy musiały stawić czoła tak sprawnym przeciwnikom jak wilki czy niedźwiedzie. Górale hodowali te psy dlatego, bo były one skuteczne w obronie ich stad owiec. Czy rozmnażano by psy chorowite, które w dużym odsetku urodzonych szczeniąt byłyby z racji problemów z poruszaniem niezdolne do pracy? Myślę, że to niemożliwe. Gdyby "postawić" na naturalną selekcję jako sposób na wyeliminowanie dysplazji, to po kilku wiekach pracy w tak ciężkich klimatycznie i terenowo warunkach, w ogóle nie słyszelibyśmy o tym schorzeniu. A jednak problem istnieje. Na przestrzeni tych lat coś się jednak zmieniło. Na skutek ograniczenia hodowli owiec na Podhalu, a tym samym spadku zapotrzebowania na tego typu psa pracującego, małej popularności rasy i mitu, że nie mogą żyć na nizinach, ograniczeń w osiąganiu uprawnień hodowlanych - oceny z wystaw, wyniki HD - na pewno znacznie zmniejszyła się liczba osobników uprawnionych do rozmnażania, a tym samym znacznie zawęziła pula genowa rasy. Na przestrzeni tych lat na pewno zmieniło się (i to bardzo) środowisko życia psów. To czas super zbilansowanych dla każdego psa karm, super odżywek, wspomagaczy, minerałów i witamin. A pamiętać trzeba, że czynniki środowiskowe też mają udowodniony wpływ na końcowy wynik badania. W niektórych opracowaniach pisze się, że nawet do 70%. Tylko czy przy takim podejściu celowy jest zakaz rozmnażania takiego osobnika? Przecież jego potomstwo może już rozwijać się w zupełnie innych mamy sytuację obecną - psów niewiele, mocno spokrewnione, wąska pula genowa rasy, dalej uszczuplana wykluczaniem z hodowli psów ze złymi wynikami badań. Pozbywamy się więc psów, których cztery pokolenia przodków są sprawdzone pod względem eksterieru i psychiki i spełniają wymogi typowych przedstawicieli rasy. Wcale nierzadko również się zdarza, że 2 pokolenia przodków tych psów, to zwierzęta z wynikami HD A. A ponieważ pula genowa rasy jest zbyt uboga wpisuje się na to miejsce psy bez udokumentowanego pochodzenia, ale mające dobry wynik badania w kierunku dysplazji. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że fakt ten nie daje żadnych gwarancji, że potomstwo tego psa też będzie miało wynik HD A. O przodkach tych psów nie wiadomo nic. A może ojciec takiego psa był wnętrem (zważywszy, że może to prowadzić do zmian nowotworowych to problem już jest), a może był tak agresywny, że przyprowadzenie go na wystawę, w tłum obcych psów i ludzi, którzy jeszcze chcą go dotknąć, zajrzeć w zęby i pod ogon, było niemożliwe, a może był tak strachliwy, że wyjście poza furtkę własnego obejścia to nie lada wyczyn, a może zęby..., a może pigment...(o innych szczegółach wzorca pisać już nie będę czy to w ogóle był podhalan, bo przecież nikt tego nie weryfikował), a może miał HD D i nie był dopuszczony do hodowli, a może to był całkiem fajny pies, tylko nikt nie chciał się nim zająć? Może..., może..., może. Ale w hodowli psów wydaje mi się lepsza najgorsza prawda niż niewiedza. Bo wtedy można jej nadać jakiś logiczny kierunek, a nie błądzić po omacku. W przypadku dysplazji sprawa jest i tak szczególnie trudna, bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie -dlaczego występuje?. Na ile konsekwentna jest walka z dysplazją przy wykluczaniu z hodowli psów sprawdzonych w kilku pokoleniach, u których wiemy gdzie tkwi problem i jednoczesnym przyjmowaniu "niewiadomych" bo nie znamy ani wyników HD, ani oceny eksterieru, ani psychiki przodków. Co więc robić? Ideałem oczywiście byłby stan, gdybyśmy mieli w Ojczyźnie rasy tak dużo owczarków podhalańskich, z tak bardzo różnych linii hodowlanych, że dopuszczanie do rozrodu tylko osobników z wynikiem HD A, nie stanowiłoby zagrożenia dla rozwoju (czy obecnie w ogóle istnienia) rasy. Ale takiej sytuacji nie mamy i długo mieć nie będziemy. Trzeba wybrać jakieś "mniejsze zło". Może na ten moment traktować wynik HD jako bardzo ważną informację o konkretnym psie, ale jego "być albo nie być" w hodowli weryfikować na podstawie np. potomków dwóch pierwszych miotów, z różnymi partnerami, które musiałyby być prześwietlone w 60-70%?. W wypadku wyników gorszych od HD C warunkiem byłaby również doskonała psychika, wybitny eksterier, harmonijny ruch i partner sprawdzony w innych skojarzeniach pod względem wyników potomstwa? Zbierając przy tym jak najwięcej informacji i danych o wartości hodowlanej poszczególnych psów używanych w hodowli. Przy takim podejściu myślę, że byłyby one i znacznie bogatsze i bardziej wiarygodne. Przy jednoczesnej jawności takich danych i dla hodowców, i dla potencjalnych nabywców szczeniąt, nie sądzę, żeby był wielki problem z wykorzystywaniem w hodowli psów, dających w znacznym odsetku dysplastyczne szczenięta, nawet jeśli wynik własny tych psów to HD A. Dysplazja to temat bardzo trudny, rodzący bardzo wiele emocji, a alternatywą mogłoby być w ogóle zaprzestanie hodowli takich ras jak owczarek podhalański i wtedy już moglibyśmy naszym wnukom tylko pokazywać na zdjęciach, że kiedyś istniały takie piękne białe psy o wspaniałej psychice, przez wieki całe kształtowane w surowych, górskich warunkach by ochraniać swoją ludzką i zwierzęcą rodzinę. Barbara Sell "Badziar" Dysplazja – co to jest i na czym polega?Objawy dysplazji u psaDiagnozy dysplazji u psa – jakie mogą być?Leczenie dysplazji u psaProfilaktyka dysplazji u psa – co zrobić aby jej zapobiegać?Jakie rasy psów są narażone na dysplazję? Dysplazja u psów to jedno z najczęściej, a zarazem poważnych schorzeń ortopedycznych. Wbrew opiniom dotyka nie tylko psy dużych raz, ale również i mniejszych. Ze względu na konsekwencje oraz dyskomfort, wymaga szybkiej interwencji weterynarza. Czym jest dysplazja stawu biodrowego u psa ? Jak przebiega leczenie dysplazji ? I czy pies może żyć z dysplazją? Dysplazja – co to jest i na czym polega? Dysplazja u psa to schorzenie ortopedyczne, polegające na nieprawidłowym rozwoju struktur stawowych niedorozwój lub rozluźnienie stawu biodrowego. Dochodzi do niego w trakcie rozwoju szczeniaka. Dysplazja u psów jest schorzeniem genetycznym, czyli przekazywana z pokolenia na pokolenie. Choć nie oznacza to, że szczenię, którego rodzice chorowali na dysplazję, również będzie ją miał. Dysplazja może wystąpić również u szczeniaka, którego rodzice byli zdrowi. Dzieje się tak, ponieważ choroba może pojawić się w wyniku działania innych czynników zewnętrznych, takich jak: szybki wzrost szczeniaka, brak odpowiedniej suplementacji w żywieniu, nadwaga lub otyłość w okresie rozwoju oraz wzrostu, zbyt duży wysiłek fizyczny w okresie rozwoju, przynależność do dużych ras, nadpodaż wapnia. Ponadto, schorzenie może powstać w wyniku urazu biodra np. stłuczenia i złamania. Badania wskazują, że istnieją rasy, które mają predyspozycje do wystąpienia choroby. A wszystkie wyżej elementy, przyczyniają się do rozwoju. Do takich ras zalicza się owczarka niemieckiego, labradory, dogue de Bordeaux, mastify neapolitański, bulmastify, bernardyny czy cane corso. Zdarza się jednak, że chorują również przedstawiciele mniejszych ras mopsy oraz spaniele. Decydując się na psa jednej z wymienionych ras, warto wykonać badania w kierunku dysplazji. Objawy dysplazji u psa Objawy dysplazji u psa mogą wystąpić już u kilkumiesięcznego osobnika, ale również i później. Nie ma tu reguły. Do najczęstszych symptomów schorzenia zalicza się: brak chęci do aktywności fizycznej chodzenia, biegania czy wchodzenia po schodach, ostrożne wstawanie oraz kładzenie się, problemy ze wskakiwaniem np. na łóżko, sztywny chód, trudności we wstawaniu, kulawizna. Warto dodać, że brak wyżej wymienionych objawów wcale nie świadczy o tym, że pies nie cierpi na dysplazję. To powielany mit, który obalono. Co więcej, symptomy te nie określają stopnia zaawansowania schorzenia. U wielu czworonogów dopiero po 2 roku życia pojawiają się objawy. Zdarza się, że zdjęcie rentgenowskie wykazuje zmiany, a pies porusza się tak, jakby nie odczuwał żadnego bólu. W innym przypadku pies bardzo szybko zaczyna np. kuleć, zaś zmiany patologiczne nie są aż tak duże. Wynika to ze stopnia zaawansowania schorzenia, wielkości i masy mięśniowej zwierzaka, a także jego budowy. W związku z tym tylko i wyłącznie badanie obrazowe w połączeniu z badaniem ortopedycznym pozwala na zdiagnozowanie lub wykluczenie dysplazji u pupila. Diagnozy dysplazji u psa – jakie mogą być? Dysplazja u psów diagnozowana jest na kilka sposobów. Niektóre metody stosuje się nawet kilkutygodniowych czworonogów. Badania wykonywane są najczęściej, gdy opiekun psa zauważy objawy schorzenia problemy z chodzeniem, brak chęci do aktywności. Lekarz weterynarii wykonuje badanie palpacyjne, obejmujące testy Ortolaniego, Barlowa i Bardensa, a także przeprowadza dokładny wywiad z właścicielem zwierzaka. Bardzo ważne jest poinformowanie lekarza o wszystkich zmianach. Podstawowym badaniem w stwierdzeniu dysplazji jest badanie rentgenowskie. Podstawowym badaniem w stwierdzeniu dysplazji jest badanie rentgenowskie. Wykonuje się je u psów, które ukończyły 2 rok życia. Wymaga ono odpowiedniego przygotowania pupila. Badanie RTG wykonuje się w narkozie albo podając tzw. głupiego jasia. W związku z tym należy zadbać oto, aby pies był na czczo. Zaleca się niespożywanie posiłków przez 12 godzin przed badaniem oraz nie picia wody na kilka godzin przed wizytą w klinice. W Polsce wyróżnia się następującą klasyfikację dysplazji: A – stawy biodrowe normalne lub prawie normalne, B – stawy biodrowe podejrzane, wskazanie do powtórnego badania, C – dysplazja lekka, D – dysplazja umiarkowana, E – dysplazja ciężka. Jeśli zauważysz u swojego czworonoga objawy dysplazji, koniecznie udaj się do gabinetu lekarskiego. Im wcześniej wykryta choroba, tym lepsze rokowania. Leczenie dysplazji u psa Po zdiagnozowaniu dysplazji, większość właścicielu czworonogów zastanawia się czy pies może żyć z dysplazją. Na całe szczęście odpowiedź brzmi tak. Co więcej, pupil może żyć i to całkiem komfortowo. Najważniejsze jest, aby w miarę szybko zdiagnozować schorzenie i wdrożyć odpowiednie leczenie. Leczenie dysplazji może przybrać różne formy. Jeśli dysplazja stawu biodrowego u psa przybiera lekki przebieg, wystarczy leczenie farmakologiczne, odpowiednie żywienie i suplementacja oraz rehabilitacja. Jeśli istnieje taka konieczność, weterynarz zaleci również podawanie leków przeciwzapalnych. W ramach suplementacji psu podaje się kwas hialuronowy, glukozaminę oraz chondroitynę w zastrzykach lub w formie witamin i suplementów dla czworonogów. Należy również zadbać o odpowiednie żywienie pupila. Karmę należy dopasować do indywidualnych potrzeb psa i pilnować, aby nie miał nadwagi. Natomiast sama aktywność fizyczna powinna być umiarkowana. Pies może pływać, truchtać. Jeżeli dysplazja stawów biodrowych u psa jest w stopniu zaawansowany, to leczenie dysplazji polega na wprowadzeniu dodatkowej rehabilitacji. Jej celem jest przede wszystkim polepszenie możliwości poruszania się czworonoga, a także skorygowanie postawy ciała. Dodatkowo weterynarz zaleca spożywanie specjalnej karmy, bogatej w niezbędne składników, które wspierają stawy. Stosuje się także tabletki przeciwbólowe dla psa na stawy. Pamiętaj jednak, że podaje się je tylko i wyłącznie z przypisu lekarza i w dawkach, które zaleci weterynarz. Nigdy nie podawaj pupilowi leków na własną rękę! Może to doprowadzić do problemów zdrowotnych, a nawet i stanowić zagrożenie dla życia czworonoga! W sytuacji, gdy dysplazja bioder u psa jest bardzo ciężka, konieczna jest operacja stawu biodrowego. Profilaktyka dysplazji u psa – co zrobić aby jej zapobiegać? Niestety nie istnieje jednak profilaktyka dysplazji, ponieważ dysplazja bioder u psa ma podłoże genetyczne. Można jednak stosować się do kilku ważnych zasad w trakcie rozwoju i wzrostu czworonogów ze skłonnością do choroby. Niezwykle istotne jest odpowiednie żywienie, forma wysiłku fizycznego, a także suplementacja. Wprowadzenie odpowiedniej diety jest kluczem do prawidłowego rozwoju stawów. Pilnuj, aby pies miał dopasowane dawki żywieniowe. Nie powinien mieć nadwagi ani być otyły, ponieważ ryzyko wystąpienia choroby wzrasta. Jeśli Twój pupil ma zbędne kilogramy, koniecznie zgłoś się do kliniki weterynaryjnej. Weterynarz zaleci specjalną karmę o obniżonej kaloryczności. Natomiast suplementacja wzmacnia, uelastycznia chrząstkę stawową. Ponadto, bardzo ważną rolę odgrywa również ruch. Opiekun powinien zadbać o systematyczny wysiłek fizyczny, ale nie forsując przy tym psa. Pupil nie powinien być przeciążony zbyt długimi i częstymi spacerami. Niewskazane są zrywne i nagłe ruchy np. za zabawką. Zabronione są także aktywne treningi. Jednocześnie brak ruchu też jest przeciwskazaniem przy tym schorzeniu. Należy zatem znaleźć złoty środek. Jakie rasy psów są narażone na dysplazję? Dysplazja bioder u psa występuje najczęściej u przedstawicieli dużych ras, takich jak: owczarek niemiecki, rottweiler, golden retriever, labrador, dog niemiecki, owczarek środkowoazjatyckie, owczarek kaukaski, mastiff, nowofunland, berneńskie psy pasterskie, sznaucer olbrzymi, bokser, Dzieje się tak, ponieważ psy dużych ras szybko rosną. U psów tych ras zalecane jest wykonywanie regularnych kontroli bioder już od samego początku. Pierwsze badanie warto przeprowadzić pomiędzy 3 a 4 miesiącem życia. Dzięki tak wczesnej kontroli, lekarz ma o wiele większe możliwości wdrożenia odpowiedniego leczenia chirurgicznego. Łatwiej również o utrzymanie odpowiedniej wagi psa oraz kontrolowanie ilości ruchu. Dysplazja u psa Wyobraź sobie, że elementy Twojego stawu przestają do siebie pasować, a każdy ruch wiąże się z przejmującym bólem. Ból ten nasila się po każdej aktywności fizycznej, ale przecież nie chcesz z nich rezygnować. To właśnie czuje pies dotknięty dysplazją stawów biodrowych… A choroba ta dotyka najczęściej właśnie ciekawe świata i skore do zabaw szczeniaki w wieku od 6 do 12 miesięcy. Dysplazja stawów u psów jest jednym z najczęściej występujących schorzeń ortopedycznych, na które cierpią przede wszystkim psy dużych ras. W tym artykule postaram się w miarę przystępny sposób przybliżyć Ci istotę choroby oraz postępowanie w razie jej stwierdzenia. Wyjaśnię też które zwierzęta są w grupie podwyższonego ryzyka i co Ty możesz zrobić, aby je zminimalizować. Jak zbudowany jest staw biodrowy u psa?Co to jest dysplazja u psa?Dysplazja u psa przyczynyKtóre psy chorują na dysplazję?Dysplazja u psa objawyCo powinno Cię zaniepokoić w zachowaniu szczeniaka lub dorosłego psa?Dysplazja stawu biodrowego u psa przyczynyDiagnostyka dysplazji u psaPostępowanie po rozpoznaniu dysplazji u psaDysplazja u psa leczenieOdpowiednia dawka ruchu, ćwiczenia i fizykoterapia psaIrap Orthokine VetAlternatywne metody leczenia dysplazji bioderIle kosztuje operacja?Nieleczona dysplazja u psaRehabilitacja przy dysplazji u psa Jak zbudowany jest staw biodrowy u psa? Budowa stawu biodrowego psa Żeby jednak mówić o dysplazji stawów biodrowych należy zacząć od budowy anatomicznej zdrowego, prawidłowo ukształtowanego stawu biodrowego. Staw biodrowy (łac. articulatio coxae) jest stawem kulistym zbudowanym z głowy kości udowej i panewki stawu biodrowego kości miednicznej. Powierzchnie stawowe pokryte są chrząstka szklistą a całość otoczona torebką stawową. Strukturami stabilizującymi staw są więzadła poprzeczne panewki oraz więzadło głowy kości udowej. Głowa kości udowej, podobna swym kształtem do kuli, w zdrowym stawie wpasowuje się w panewkę stawu biodrowego. Z kolei maź stawowa zapewnia płynne ruchy w stawie bez tarć i oporów. Całość stawu oczywiście dopełniają mięśnie zapewniające stabilizacje poszczególnych struktur oraz wprawiające staw w ruch. Skoro wiemy już jak wygląda zdrowy staw biodrowy skupmy się na patologii jaką bez wątpienia jest dysplazja stawu biodrowego u psa. Co to jest dysplazja u psa? Dysplazja stawu biodrowego jest dziedzicznym schorzeniem, przekazywanym genetycznie z rodziców na potomstwo, polegającym na niedorozwoju, niedopasowaniu, rozluźnieniu struktur budujących staw biodrowy (panewki, głowy kości udowej oraz więzadeł). Co to jest dysplazja stawów biodrowych? Konsekwencją jest niedokładne dopasowanie w stawie, przemieszczenie głowy kości udowej w stosunku do położenia panewki oraz nadwichnięcie lub zwichnięcie w stawie. Stan zaś taki prowadzi nieodłącznie do zniekształcenia struktur anatomicznych stawu i postępującego zwyrodnienia stawu biodrowego. Może dojść do zaniku kształtu głowy kości udowej czy spłaszczenia panewki. Termin dysplazja pochodzi od greckich słów dis – źle, niewłaściwie i plastos – ukształtowany uformowany, plasis – tworzyć, kształtować i oznacza niewłaściwie zbudowany, nieprawidłowo ukształtowany, wadliwie funkcjonujący staw biodrowy. Oczywiście z dysplazją mamy do czynienia nie tylko w przypadku stawu biodrowego. Może ona dotyczyć także innych stawów, jak choćby stawu łokciowego. Jakie są objawy dysplazji stawu łokciowego u psa możesz zobaczyć na poniższym filmie Nie mniej jednak to dysplazja stawu biodrowego jest jedną z najlepiej poznanych i częściej występujących problemów ortopedycznych u psów i na niej się skupimy w dalszej części artykułu. Dysplazja u psa przyczyny Dysplazja stawów biodrowych to choroba dziedziczna – przekazana przez rodziców skłonność do nieprawidłowego ukształtowania stawu biodrowego w konsekwencji której dochodzi do jego rozluźnienia. Z podłoża dziedzicznego wynika, że to najczęściej chorzy rodzice przekazują tą cechę potomstwu podobnie jak potencjalnie zdrowi nosiciele genów dysplazji. Skoro znamy podłoże choroby wydawać by się mogło, iż eliminacja z rozrodu chorych zwierząt powinna rozwiązać problem dysplazji. Tymczasem nie wszystko jest takie proste i mimo wykluczenia z hodowli jednostek chorych, problem nadal występuje i jest jednym z częściej pojawiających się schorzeń ortopedycznych. Okazuje się bowiem, że dysplazja stawów biodrowych ma podłoże polietiologiczne, wieloczynnikowe i nie zależy wyłącznie od genów. Nie ustalono dotychczas konkretnych genów w materiale genetycznym psa odpowiedzialnych za rozwój tej choroby, ale powszechnie uważa się podłoże wielogenowe (informacja genetyczna odpowiedzialna za rozwój choroby jest zapisana w nie jednym genie ale wielu). Na rozwój choroby ma także wiele różnych i do końca nie poznanych jeszcze czynników środowiskowych. Mogą one zmieniać, lub modyfikować rozwój przypadłości. Są to choćby bardzo szybki wzrost szczeniąt ras molosowawatych, czy niepotrzebna suplementacja wapnia w karmie. Młode, rosnące psy ras dużych karmione odpowiednia dla swego wieku i wielkości, zbilansowaną karmą gotową dodatkowo podawania preparatów zawierających wapń. Dodatki te są raczej zalecane dla psów karmionych dietą domową kiedy to istnieje ryzyko niedoboru składników mineralno witaminowych. Jest to częsty błąd popełniany przez nieświadomych opiekunów psów, którzy myślą że szybko rosnący pies wymaga ogromnych ilości wapnia do prawidłowego rozwoju szkieletu. Pamiętaj, że nadmierna suplementacja może przynieść więcej szkody niż korzyści dla rozwijającego się organizmu. Uważa się, iż to właśnie czynniki środowiskowe mogą nasilać pojawianie się objawów klinicznych co wynika z powoli objawiających się deformacji właśnie w okresie wzrostu. Niezwykle istotne jest prawidłowe żywienie psa w okresie wzrostu bowiem popełnione błędy, często nawet nieświadomie, prowadzące do otyłości w okresie późniejszym, mogą potęgować choroby zwyrodnieniowe w obrębie stawów, w tym również dysplazję. Nie przekarmiajmy więc naszych pupili abyśmy później nie musieli odchudzać psa, co nie jest prostym procesem i nie zawsze się udaje. Musimy również pamiętać aby nie zmuszać młodego, rosnącego psa do nadmiernego wysiłku fizycznego, który może powodować urazy i w konsekwencji nasilać zmiany zwyrodnieniowe. Kości dużych i olbrzymich psów rosną przecież aż do wieku 18-24 miesięcy mimo, że zewnętrznie tego procesu nie widzimy. Wśród ewentualnych przyczyn rozwoju zmian chorobowych musimy wymienić: opóźnienie kostnienia głowy kości udowej,obniżoną ilość kwasu hialuronowego, który jest składnikiem mazi stawowej,zwiększony udział kolagen typu trzeciego w elementach stabilizujących staw,nieprawidłowy kąt nachylenia głowy kości udowej i szyjki, czyli kąt inklinacji. Które psy chorują na dysplazję? Jakie psy chorują na dysplazję? Powszechny w świadomości opiekunów jest pogląd, że dysplazja stawów biodrowych dotyczy psów ras dużych, ciężkich, z grupy molosów. Czy aby jest to absolutna prawda? Otóż nie do końca. Prawdą jest, iż zdecydowanie częściej dysplazja stawów biodrowych występuje u psów większych niż mniejszych, małe rasy jednak również mogą zachorować (spaniele, pekińczyki, mopsy) podobnie jak niektóre, szczególne duże koty na przykład maine coony. Szczególnie narażone na dysplazję są poszczególne rasy psów: labrador retriever,sznaucer olbrzymi,dog,bokser,rottweiler,owczarek kaukaski,owczarek niemiecki,mastino napoletano,amstaff,pittbull. Międzynarodowa Federacja Kynologiczna zaleca wykonanie badania w kierunku dysplazji aż u 25 ras psów zaś w przypadku innych dużych psów, także mieszańców, to lekarz prowadzący powinien w przypadku podejrzenia choroby zalecić takie badanie. Wieloletnie obserwacje wykazały częstsze występowanie tego problemu u psów otyłych z większym procentowym udziałem tkanki tłuszczowej (5-10 %). Dysplazja u psa objawy Truizmem będzie stwierdzenie, że objawy kliniczne dysplazji bioder mogą objawić się w każdym wieku zwierzęcia. Nie zawsze będą one charakterystyczne i specyficzne i szczególnie na początku mogą przybierać postać delikatną i tym samym być przeoczone przez właściciela. Najczęściej jednak manifestują się w wieku 6-12 miesięcy a wiec w okresie bardzo intensywnego wzrostu. W sytuacji gdy mamy do czynienia w lekką postacią dysplazji mogą pojawić się dopiero u psa 4-5 letniego co dodatkowo może wprowadzić w błąd hodowcę lub lekarza, który nie zawsze podejrzewa chorobą u takiego właśnie psa. Czasem objawy dysplazji stawów biodrowych mogą też występować u bardzo młodych szczeniąt nawet w wieku 3-4 miesięcy. Co powinno Cię zaniepokoić w zachowaniu szczeniaka lub dorosłego psa? Na co więc powinniśmy zwrócić baczną uwagę? Dysplazja stawów biodrowych daje różnego stopnia kulawiznę kończyn miednicznych jedno lub obustronna. Dotknięte nią zwierzę wykazuje objawy: sztywnego chodu,bardzo ostrożnie wstaje z posłania,ostrożnie wykonuje wszelkie ruchy,bardzo ostrożnie siada czy kładzie się,ma problemy z wchodzeniem po schodach,ma problemy z wskakiwaniem choćby do samochodu,może być mniej ruchliwe,może być więcej śpiące,niechętnie porusza się będąc wypoczętym. Właściciele czasem opisują sposób poruszania się chorego pieska jako „kicanie królika„. Jak wygląda pies ze zdiagnozowaną dysplazją stawu biodrowego możesz zobaczyć na poniższym filmie Kulawizna może też ulegać nasileniu po wysiłku a młody rosnący szczeniak staje się niechętny do zabawy i figli. Generalnie objawy dysplazji stawu biodrowego u psa zaczynają się nasilać gdy pies staje się bardziej aktywny co jest cechą charakterystyczną dla zdrowych rosnących szczeniąt. Widzimy więc, że nawet niewprawny i niedoświadczony opiekun takiego zwierzęcia w pewnym momencie rozwoju zaczyna zauważać, że coś jest nie tak z jego pupilem i słusznie dochodzi do wniosku, iż zdrowy normalny szczeniak tak się nie zachowuje. To jak najbardziej właściwy moment aby udać się do zaufanego lekarza weterynarii, który rozwieje wątpliwości lub postawi pewną i trafną diagnozę a gdy sytuacja będzie tego wymagała zaproponuje leczenie dysplazji. Jak mogą wyglądać objawy wskazujące na dysplazję stawów biodrowych u psa? Częste siadanie psa, niechęć do chodzenia po schodach Nienaturalne chodzenie oraz charakterystyczne siadanie Charakterystyczny chód – kołysanie W trakcie biegania ruch „na zająca” Dysplazja stawu biodrowego u psa przyczyny W dysplazji stawów biodrowych główną przyczyną choroby jest nieprawidłowe położenie panewek lub panewki miednicy i tym samym nieprawidłowy rozkład sił biomechanicznych oddziałujących na powierzchnię stawowe głowy kości udowej i panewki. Generalnie im są one położone bardziej do przodu lub tyłu w stosunku do miejsca prawidłowego, tym większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia zmian chorobowych. Może brzmi to skomplikowanie ale ogólnie sprowadza się do stwierdzenia, że to właśnie złe, nieprawidłowe ułożenie względem siebie elementów budujących staw biodrowy powoduje jego wadliwe funkcjonowanie i dalsze poważne konsekwencje. Powstaje niestabilność stawu prowadząca do nadwichnięcia, zwichnięcia głowy kości udowej i poważne zmiany zwyrodnieniowe. Zwyrodnienia stawu zaś nie dość że są procesem postępującym w czasie, to nieodłącznie wiążą się z procesem zapalnym i bolesnością. Tak naprawdę więc chore zwierzę cierpi ból i dlatego jest mniej aktywne, kuleje i wykazuje niechęć do ruchu. Procesy zwyrodnieniowe mają to do siebie, że bez podjętego leczenia, nasilają się z wiekiem i im zwierzę starsze tym bardziej ma zniszczony staw biodrowy. Będąc opiekunami psów niehumanitarne jest pozwolić, aby cierpiały one niepotrzebny ból czując tym samym ogromny dyskomfort życia. Diagnostyka dysplazji u psa Rozpoznanie można postawić zbierając dane z wywiadu klinicznego oraz badania przeprowadzając badanie kliniczne potwierdzone badaniem radiologicznym. Bardzo ważny jest dokładny wywiad z właścicielem, który opisuje nienormalne zachowanie szczeniaka i dokładnie wymienia objawy mogące wskazywać na problemy w stawach biodrowych. Diagnostyka powinna ujawnić ewentualne ryzyko rozwoju dysplazji stawów biodrowych tak wcześnie jak to tylko możliwe i taka droga wydaje się najodpowiedniejsza. Można także czekać na pojawienie się pierwszych objawów i wówczas rozpocząć ustalanie przyczyny co jest ściśle uzależnione od samego właściciela psa. Zanim zlecisz konkretną diagnostykę w kierunku chorób ortopedycznych popatrz na: zachowanie się psa,jego wygląd,występująca kulawiznę,oceńmy sposób poruszania się. Wykonując szczegółowe próby kliniczne mające za zadanie ocenić nieprawidłowości w stawie biodrowym (próba Ortolaniego, Barlowa czy Bardensa), możemy stwierdzić już w bardzo wczesnym wieku bo zaledwie u 6-8 tygodniowych szczeniąt początki dysplazji. Oczywiście bardzo daleki byłbym na poprzestaniu na postawieniu pewnego rozpoznania na tym etapie badania, gdyż łatwo tutaj o pomyłkę. Niektóre z tym badań wymagają wprowadzenia pacjenta w stan znieczulenia ogólnego w celu rozluźnienia mięśni i wyeliminowania odruchów napięcia mięśni podczas badania. Testy te polegają ogólnie na ocenie dopasowania głowy kości udowej do panewki i pozwalają ocenić masywne zmiany świadczące o podwichnięciu głowy kości udowej względem panewki. Badanie kliniczne mogące świadczyć o rozwijającej się dysplazji stawów biodrowych, należy uzupełnić badaniem rtg. Obecnie najbardziej polecana metoda przeprowadzenia tego badani wydaje się metoda PennHip, polegająca na wykonaniu zdjęć w trzech różnych projekcjach. Stosujemy ją u szczeniąt w wieku powyżej 4 miesięcy. Oglądając wykonane klisze możemy wyznaczyć współczynnik DI, który określa stan stawów biodrowych. Można również zastosować inne metody oceny, jak choćby metodę DAR (Dorsal Acetabular Rim) umożliwiającą wyznaczenie specjalnego kąta nachylenia górnego sklepienia panewki stawu biodrowego i dokładną jego analizę. Badanie rentgenowskie, które pozwoli na pewne wykluczenie dysplazji stawów biodrowych powinno zostać wykonane u zwierząt co najmniej dwuletnich. Jak w przypadku każdej choroby niezwykle istotne jest postawienie jak najwcześniejszego rozpoznania bowiem możliwości pomocy cierpiącemu psu maleją wraz z wiekiem i rozwinięciem zmian w obrębie bioder. Do oceny stawów biodrowych i ewentualnej ich dysplazji różne organizacje używają nieco odmiennych systemów. W Polsce wzorując się na wytycznych Międzynarodowej Federacji Kynologicznej wprowadzono następującą skale ocen: A1- stawy biodrowe zdrowe, normalnie ukształtowane,A2- stawy biodrowe prawie normalneB- stawy biodrowe podejrzane,C1- dysplazja nieznaczna,C2- dysplazja umiarkowana,C3- dysplazja ciężka. Schemat przedstawiający etapy postępowania dysplazji stawów biodrowych u psa Etapy dysplazji bioder u psów W przypadku otrzymania oceny B, u młodych, rosnących psów istnieje konieczność ponownego badania w wieku około 2 lat, oceny zaś wskazujące na dysplazję eliminują chore osobniki z dalszego rozmnażania i kwalifikują do leczenia. W innych systemach oceny stawów biodrowych ocenie podlegają wszystkie widoczne na zdjęciu elementy stawów biodrowych a wszelkim zmianom patologicznym przypisywane są następnie ustalone punkty. Suma uzyskanych w ten sposób punktacji jest podstawą oceny obecności dysplazji i jej stopnia. Co ciekawe na świecie istnieją różne systemy oceny, inne zatwierdzone przez amerykańską organizacje zajmująca się oceną (OFA – Ortopedic Foundation for Animals) a jeszcze inne przez europejska FCI czy brytyjska BVA (British Veterinary Association). W naszym kraju oceną zdjęć rentgenowskich w kierunku dysplazji stawów biodrowych z ramienia Związku Kynologicznego zajmują się wyznaczeni lekarze weterynarii specjalizujący się w radiologii. Postępowanie po rozpoznaniu dysplazji u psa Dysplazja stawów biodrowych choć jest chorobą uwarunkowaną genetycznie, umożliwia poprzez odpowiednie postępowanie ze szczenięciem, ograniczenie jej postępu i tym samym objawów. Kluczowy dla rozwoju choroby i nasilenia objawów klinicznych wydaje się sposób żywienia szczeniąt i utrzymywanie optymalnej masy ciała. W licznych badaniach wykazano bezsprzecznie, że dysplazja stawów biodrowych częściej występuje u zwierząt z nadmierną masą ciała. Pilnujmy więc aby nasze psy nie były grube i tym samym ociężałe. Drugim niezwykle istotnym czynnikiem jest odpowiednia porcja ruchu. „Ruch to zdrowie” jak mówi stare powiedzenie, ale nadmierny, zbyt intensywny wysiłek powoduje więcej szkody niż korzyści. Jest bowiem powodem niewielkich urazów w obrębie chrząstki stawowej i nieuchronnie prowadzi do rozwoju choroby. Nie pozwalajmy więc szczeniakowi na skoki przez przeszkody a jego nadmierną aktywność kontrolujmy przez spacery na smyczy. Schemat przedstawiający dysplazję stawu biodrowego w porównaniu do zdrowego stawu oraz zdjęcia rentgenowskie z dysplazją przedstawiono poniżej. Dysplazja stawu biodrowego w porównaniu do zdrowego stawu Dysplazja u psa leczenie Leczenie dysplazji stawu biodrowego u psa może być dwojakiego rodzaju i zawsze uzależnione jest od konkretnego pacjenta. Możemy zastosować farmakologiczne leczenie dysplazji stawu biodrowego u psa, albo wybrać chirurgiczne leczenie dysplazji. Godnym podkreślenia jest fakt, że nie mamy prostego powiązania między niewielkiego stopnia zmianami w stawach biodrowych mogącymi wskazywać na lekki stopień zaawansowania dysplazji a możliwym rozwojem w przyszłości choroby zwyrodnieniowej stawów. Inaczej mówiąc mamy wiele przykładów kiedy zdjęcie rtg ujawnia patologię mogąca wskazywać na dysplazję, które nie dają żadnych zaburzeń w ruchu i bolesności czy stanu zapalnego. I odwrotnie czasem prawidłowo wyglądające zdjęcie rtg, lub nieznacznie tylko odbiegający od normalnego obraz radiologiczny idzie w parze z bardzo silnie zaznaczonymi objawami zaburzenia ruchu. Zawsze należy zastosować zasadę mówiąca o tym, że „leczymy pacjenta a nie zdjęcie„. Odpowiednia dawka ruchu, ćwiczenia i fizykoterapia psa W pierwszej więc kolejności u naszych podopiecznych bez widocznych poważnych deformacji, podwichnięć, objawów zwyrodnienia stawów czy wyraźnych kulawizn należy wdrożyć postępowanie mające na celu modyfikację żywienia i ruchu psa a w przypadku widocznej nadwagi czy otyłości dietę zmierzająca do ich redukcji. Należy zapewnić psu systematyczną dawkę ruchu najlepiej w formie kłusu na smyczy przy nodze i na podłożu, które będzie zapobiegało ślizganiu się. Dobrą formą aktywności dla psa jest także pływanie. W takich przypadkach możemy zalecić ćwiczenia korygujące postawę kończyn miednicznych czy choćby fizykoterapię pod okiem kompetentnego specjalisty w tej dziedzinie. Ważne jest również stosowanie suplementów dla psa z prekursorami chrząstki stawowej lub mazi takich jak siarczan chondroityny, glikozoaminoglikaany czy kwas hialuronowy. W dalszej kolejności dopiero można zastosować niesterydowe leki przeciwzapalne, które objawowo hamują stan zapalny i tym samym eliminują objawy kliniczne. Irap Orthokine Vet Wśród licznych możliwości postępowania nieoperacyjnego możemy również zastosować nowe metody polegające na leczeniu zwyrodnień stawów i wynikających z nich bólu. Mam tutaj na myśli terapię Irap Orthokine Vet. Terapie ta opracowania u naszych zachodnich sąsiadów, polega na podaniu w chory staw mieszaniny białek surowicy wytworzonych we krwi pacjenta. W efekcie takiej iniekcji proces zapalny i niszczenie tkanek zostaje zahamowane lub spowolnione i uzyskujemy dzięki temu długotrwały efekt przeciwbólowy. Krew pobieramy z żyły pacjenta następnie pozyskujemy z niej białka ochronne, które później podajemy w chory staw co 7-10 dni, kilkukrotnie (3-4 razy). Uzyskujemy dzięki temu efekt kliniczny po około 2-3 tygodniach, który utrzymuję się kilka lat. Alternatywne metody leczenia dysplazji bioder Można także pokusić się o zastosowanie metod akupunktury czy wykorzystanie prądów elektrycznych na odpowiednie miejsca. Dopiero gdy te wszystkie sposoby okażą się niewystarczające należy przejść do postępowania chirurgicznego, które powinno być stosowane w przypadkach zaawansowanych zmian w stawach. Ile kosztuje operacja? Operacja na dysplazję psa W postępowaniu operacyjnym stosuje się wiele różnych technik i to doświadczony lekarz ortopeda decyduje, która z nich będzie najodpowiedniejsza w danym przypadku. Do najczęściej stosowanych technik operacyjnych należą młodzieńcze zespolenie spojenia łonowego, potrójna osteotomia kości miednicy, podwójna osteotomia kości miednicy, osteotomia podkrętarzowa, przedłużenie szyi kości udowej, plastyka dogrzbietowa brzegu panewki, odnerwienie stawów biodrowych, amputacja głowy i szyi kości udowej, endoprotezowanie stawu biodrowego. Młodzieńcze zespolenie spojenia łonowego. Młodzieńcze zespolenie spojenia łonowego psa jest stosunkowo nową metodą zapobiegająca rozwojowi zmian zwyrodnieniowych u bardzo młodych szczeniąt, w wieku 12-20 (24) tygodnie. Zabieg prowadzi do zmiany ułożenia panewki miednicy względem głowy kości udowej i polega na mechanicznym zniszczeniu chrząstki spojenia łonowego. W postępowaniu pooperacyjnym koniecznie stosujemy antybiotyk, leki przeciwbólowe czy ograniczenie ruchu (schody, śliska podłoga).Potrójna osteotomia miednicy. Potrójna osteotomia miednicy psa jest skomplikowanym zabiegiem chirurgicznym polegającym na przecięciu miednicy w trzech różnych miejscach dzięki czemu dochodzi do obniżenia sklepienia panewki i nałożenia panewki na głowę kości udowej. Może być przeprowadzona u zwierząt rosnących w wieku 5-10 miesięcy, u zwierząt bez zmian zapalnych i zwyrodnieniowych w stawie. Wiąże się niestety z duża urazowością i długim okresem rekonwalescencji wynoszącym około 2 miesięcy, w tym miesięcznym drastycznym ograniczeniem podkrętarzowa. Osteotomia podkrętarzowa może być zastosowana u psów z objawami klinicznymi dysplazji, z głęboką panewka, z radiologicznymi zmianami w formie nadwichnięcia głowy kości udowej i brakiem lub nieznacznie zaznaczonymi zmianami zwyrodnieniowymi. Zasada leczenia operacyjnego jest tutaj zmiana ułożenia głowy i szyi kości udowej oraz okolicy krętarzowej w stosunku do trzonu kości stawów biodrowych. Prostym zabiegiem chirurgicznym jest z kolei odnerwienie stawu biodrowego u psa. Zabieg polega na mechanicznym usunięciu włókien nerwowych torebki stawowej dzięki czemu pacjent nie odczuwa bólu związanego ze zwyrodnieniem w obrębie stawu, które jednak dalej postępuje. Zabieg ten jest szczególnie zalecany w przypadkach bardzo zaawansowanych zmian zwyrodnieniowych co z reguły dotyczy starszych psów, a jego efekt osiągany jest w ciągu kilku dni i objawia się znaczną poprawą stanu klinicznego W niedalekiej przeszłości często wykonywanym zabiegiem w leczeniu dysplazji stawu biodrowego u psa była tzw. pectinectomia polegająca na usunięciu lub podcięciu mięśnia grzebieniowego odpowiadającego za przywodzenie uda. Można ją zastosować jedynie w przypadkach gdy nie doszło jeszcze do zmian zwyrodnieniowych w stawie biodrowym. Jest metodą dość kontrowersyjną gdyż według wielu specjalistów znosi objawy bólowe tylko na pewien okres czasu a więc nie przynosi trwałej głowy i szyi kości udowej. Bardziej radykalnymi zabiegami związanymi z dużą urazowością oraz długim okresem rehabilitacji oraz wysokimi kosztami operacji są amputacja głowy i szyi kości udowej oraz protezowanie stawu biodrowego. Amputacja głowy i szyjki kości udowej u psa (resekcja, dekapitacja) jest zabiegiem ostatecznym dla pacjentów ze znaczną chorobą zwyrodnieniową. W wyniku operacji usunięcia tych elementów kości dochodzi do zniesienia bólu i wytworzenia więzozrostu. Warunkiem powodzenia leczenia jest oprócz prawidłowo wykonanego zabiegu również brak zaników mięśniowych i nadwagi. Pacjent zwykle po kilku dniach od operacji nie wykazuje już objawów bólowych a po około 2 miesiącach używa operowaną stawów biodrowych. Najbardziej chyba skomplikowanym leczeniem chirurgicznym w przypadku dysplazji stawu biodrowego u psa jest jego protezowanie. Jest to zabieg charakteryzujący się znaczną urazowością, wymagający długiej rehabilitacji pacjenta i bardzo kosztowny. Protezowanie stawu biodrowego u psa polega na wstawieniu sztucznego stawu biodrowego w miejsce tego objętego dysplazją. Powinno się go rozważać u psów, które już zakończyły wzrost (w wieku powyżej 9 miesiąca życia i wadze powyżej 25 kg) a także gdy inne metody leczenia okazały się mało skuteczne. Co ważne należy wykluczyć wszelkie ortopedyczne i neurologiczne zaburzenia ruchu i współistniejące zakażenia. Pacjent musi być więc kompletnie zdrowy aby można było rozważać ten zabieg a przy tym nie wykazywać zaników mięśniowych. Niebagatelne są także koszty samych protez i koszt operacji oraz późniejsza rehabilitacja (nawet kilkanaście tysięcy złotych) stąd póki co nie jest to metoda powszechnie stosowana. Nieleczona dysplazja u psa Dysplazja stawów biodrowych jest poważnym schorzeniem ortopedycznym i w żadnym wypadku nie można jej zaniedbać i zbagatelizować leczenia. Po pierwsze jak już wspomniano, powoduje postępujące zwyrodnienie stawów biodrowych i związany z tym ból. Chore zwierzę cierpiąc chronicznie zaczyna oszczędzać stawy i mniej się rusza czego konsekwencją są zaniki mięśniowe. Osobniki chore dopuszczane do rozrodu przekazują tą cechę potomstwu na co nie możemy pozwolić będąc odpowiedzialnymi właścicielami. Niestety mimo stosowania badań przesiewowych, wykonywania diagnostyki radiologicznej i eliminacji rodziców z dalszej hodowli dysplazji nie udało się znacznie ograniczyć i ciągle występuje. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Po pierwsze dysplazja stawów biodrowych będąc chorobą wrodzoną jest modyfikowana przez liczne czynniki na które nie mamy wpływu i co gorsza nawet do końca ich wszystkich nie znamy, nie jesteśmy więc w stanie ich ograniczyć. Po drugie zwierzęta uznane za wolne od dysplazji powinny być powtórnie badane w wieku 2-3 lat, na co nie wszyscy hodowcy się zgadzają, nie mówiąc już o wykonywaniu tych badań. Dysplazja stawów biodrowych więc ciągle utrzymuje się w populacji psów i póki co nie stała się „chorobą historyczną”, o której można przeczytać w podręcznikach ortopedii. Bardzo wiele w kwestii zwalczania choroby i profilaktyki zależy od samego właściciela psa, jego świadomości i wiedzy, choćby podstawowej, z zakresu profilaktyki. Pamiętajmy, że zwierzę otyłe lub z nadwagą to osobnik chory i znacznie narażony na liczne choroby, nie tylko ortopedyczne. Nie przekarmiajmy więc naszych pupili abyśmy później nie musieli ich długotrwale leczyć. Kupujmy psy rasowe tylko z pewnych źródeł, z odpowiednimi dokumentami i po rodzicach wolnych od dysplazji. Nie zmuszajmy szczeniaka do zbytnio forsownego i intensywnego wysiłku, ograniczajmy wszelkie zabawy gdzie występuje ruch zrywny a więc np. aportowanie w okresie intensywnego wzrostu stawów i mięśni, szczególnie u ras predysponowanych do tej choroby. Ruch to zdrowie i jest niezbędny do prawidłowego rozwoju naszego pupila ale jak mówi stare powiedzenie „co za dużo, to niezdrowo”. Rehabilitacja przy dysplazji u psa Rehabilitacja przy dysplazji bioder W leczeniu dysplazji niezwykle istotna może okazać się rehabilitacja dotkniętych nią zwierząt, którą powinno się stosować zarówno w leczeniu zachowawczym jak i po zabiegu operacyjnym. Psom nie wykazującym objawów klinicznych ani zaawansowanych zmian radiologicznych, albo tym, u których objawy są niezbyt nasilone proponowałbym leczenie zachowawcze. Polega ono na utrzymaniu prawidłowej sylwetki i odpowiedniej masy ciała oraz stosowaniu racjonalnego wysiłku fizycznego. Wiem jak niezwykle trudno jest „wytłumaczyć” psu, że powinien unikać szybkiego biegania, aportowania czy skoków ale to właśnie taka aktywność powoduje przeciążenie stawów i nasila objawy dysplazji stawów biodrowych. Rehabilitacja powinna więc koncentrować się raczej na pływaniu czy marszu na bieżni wodnej (hydroterapia). Takie formy aktywności nie tylko sprzyjają rozwojowi masy mięśniowej, a to przecież mięśnie utrzymują głowę kości udowej w panewce, ale dodatkowo także nie powodują zbytniego obciążenia pracujących stawów, są więc szczególnie polecane u chorych psów. Rehabilitacja z uwagi na fakt, że dysplazja stawów biodrowych jest chorobą przewlekłą, długo trwającą, jest również procesem długotrwałym, w niektórych przypadkach nawet dożywotnio. Aby przynosiła oczekiwane efekty pewne zabiegi muszą być stale powtarzane. Bardzo przydatne w rehabilitacji pacjentów z dysplazją okazują się zabiegi magnetoterapii i laseroterapii, które działają przeciwbólowo i przeciwzapalnie tym samym spowalniając zmiany zwyrodnieniowe w stawach. W niektórych przypadkach zamiast niesterydowych leków przeciwzapalnych można zastosować zabiegi elektrostymulacji TENS, wzmacniając tym samym efekty obu terapii. Wszelkie zabiegi wzmacniające mięśnie a więc kinezoterapia, elektrogimnastyka, wpływające na siłę mięśni i sprawność ruchową znacznie poprawiają komfort zwierzęcia. Myślę, że najgorszym rozwiązaniem jest ograniczenie się do stosowania środków farmakologicznych rezygnując tym samym z rozsądnego, umiarkowanego ruchu zwierzęcia. Żadne nawet najlepsze leki nie zastąpią prawidłowo działających, sprawnych mięśni czemu między innymi służą wszelkie zabiegi rehabilitacji ruchowej. Podsumowanie Mój pies ma dysplazję – co zrobić? Reasumując dysplazja stawów biodrowych jest poważną chorobą ortopedyczną wymagająca niekiedy dożywotniego leczenia albo poważnego, drogiego zabiegu ortopedycznego z resekcją elementów budujących staw. Nie mniej jednak można z nią żyć w dobrym komforcie choć wymaga to czasem dużego zaangażowania ze strony właściciela i przestrzegania zaleceń lekarza prowadzącego. Dysplazja stawów biodrowych będąc schorzeniem nie do końca poznanym rodzi jednak nadzieje, że kiedyś uda się całkowicie wyeliminować ją z populacji psów czemu służą intensywne badania naukowe w tym kierunku. Pies z dysplazją naprawdę może żyć w miarę komfortowo nie cierpiąc jednocześnie, ale warunkiem jest właściwa, szybka diagnostyka oraz dobrze prowadzone leczenie. Mam nadzieję, że udało mi się w miarę przystępny sposób przedstawić problem dysplazji u psów, wiesz już jak układać prawidłową dietę i co zrobić, kiedy dysplazja stawów biodrowych pojawi się u Twojego psa. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat alternatywnych metod leczenia, lub terapii dysplazji u psa komórkami macierzystymi, dodaj teraz komentarz pod artykułem – odpiszę najszybciej jak to możliwe. Czy można mieć gwarancję, że pies z hodowli nie będzie miał dysplazji? Nie, ale można zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia dysplazji u psa kupując psy rasowe z pewnych źródeł, z odpowiednimi dokumentami i po rodzicach wolnych od dysplazji. Czy psy z dysplazją cierpią? Tak, przesuwaniu struktur w obrębie stawu towarzyszy silny ból. Ah, dysplazja dysplazja i jeszcze raz dysplazja i łokciowa i biodrowa do wyboru do koloru. Jest to słowo najczęściej odmieniane w naszej Kancelarii, jak również i u mnie w domu (jako mały pracoholik często prace, szczególnie te psie sprawy przynoszę do domu) 🙂 Jakbym miała policzyć sprawy kynologiczne jakie do tej pory mam to 95% opartych jest na problemie dysplazji lub pochodnych. Rekordzista nabywca operował swojego psa 13 – krotnie. Nie jest to wpis poświęcony opisowi choroby, tego czy mamy przypadek z dysplazją łokciową czy biodrową czy od B do D itp. Jest to wpis ogólnie poświęcony odpowiedzialności za tę chorobę i zapewne otwiera on szerszy cykl, ponieważ dysplazja, co już wiem ze szkoleń jest tematem rzeką i budzi najwięcej emocji. SZEROKI PROBLEM DYSPLAZJI W literaturze przedmiotu (nauce weterynarii) nie jest jednoznacznie określone, czy dysplazja jest chorobą genetyczną czy też środowiskową, jakie są jej przyczyny, czy ma charakter wady wrodzonej czy też jest nabyta np. nadwaga, zbyt duży ruch w wieku szczenięcym itp. Przepisy ZKWP również nie ułatwiają hodowcom, ponieważ nie ma wprowadzonych obowiązkowych badań w większości ras oraz co ważne nie wskazano czy któryś stopień dysplazji wyłącza z hodowli oraz udziału w wystawach. W mojej skromnej ocenie, lekarze weterynarii również rzucają hodowcom kłody pod nogi – namawiając posiadaczy psów do zabiegów i operacji. Chyba każdy hodowca zna kilka nazwisk lekarzy (nie mogę ich tutaj wymienić, ale może z czasem rozwoju bloga będę mieć więcej odwagi w tym temacie), którzy dokonują zabiegów na młodych psach, twierdząc że mają dysplazje D. Każdy z hodowców ras zagrożonych tym schorzeniem wie również jak ważne jest ułożenie psa do zdjęć, jak pewnie spotkał się również z sytuacjami gdzie jeden lekarz widzi problem a inny nie. Hitem jest przypadek mojej koleżanki – dzwoni do niej nabywca psa (cavalierka), który ma 3 miesiące i z przerażeniem mówi „Pani Doktor powiedziała mi że muszę zrobić prześwietlenie pieska na dysplazję, ponieważ UWAGA! tak zarzuca zadkiem jak chodzi, że to może być właśnie spowodowane tym. Koleżanka zaleciła zmianę kliniki i problem dysplazji ustał. Zapewne każdy z hodowców spotkał się w swojej karierze z tym schorzeniem. Jak dostanę zgodę od Klienta to na bloga wrzucę wiadomość mailową otrzymaną z jednego z laboratoriów, gdzie jasno zostało wskazane, że nie ma badań na gen odpowiadający za dysplazję. Sprzedany pies ma dysplazje co robić Po pierwsze nie należy panikować, gdy nabywca psa przedstawia cała litanię swoich uprawnień z kodeksu cywilnego, myśląc, co bardzo częste, że może zostawić pieska u siebie i otrzymać zwrot całej ceny 🙂 Proponuje: zapytać się nabywcy gdzie robił badania i zdjęcia, poprosić o opis od weterynarza, można poprosić o konsultacje z innym lekarzem, wskazać, że (jeśli jest psem zarejestrowanym w ZKWP) zgodnie z regulaminem jest lista lekarzy uprawnionych do wpisu do rodowodu badań i że najlepiej będzie wykonać badania tam, zastanowić się czy pies był sprzedawany do hodowli czy na kolana czy jako pies sportowy, przeanalizować rodowody rodziców psa – im więcej będzie badań i wpisów tym lepiej – moja klientka uzbierała 29 dokumentów od hodowców z linii 🙂 gratulacje dla niej 🙂 starać się utrzymywać kontakt z nabywcą, jeśli to oczywiście możliwe 🙂 Nabywca i jego roszczenia Nabywca, będący konsumentem, w dobie XXI wieku ma dostęp do magicznego pudełka – czyli Internetu, w którym można znaleźć wszystko 🙂 Czytając fora internetowe i inne tego typu grupy, można się dowiedzieć że dysplazja w stopniu B jest chorobą śmiertelną i tylko i wyłącznie genetyczną. Natchniony tymi mądrościami nabywca kontaktuje się z hodowcą. Zazwyczaj żądając: zwrotu całości ceny psa, żądają pokrycia kosztów leczenia i operacji, oddania im w ramach rękojmi kolejnego szczeniaka. Zdarza się również, że nabywca postanawia opisać rzecz w sieci, myśląc że w ten sposób bardziej przekona hodowcę do swoich racji —-> Czy hodowca ma płacić? Czytając wpisy na blogu, nie powinien umknąć twojej uwadze wpis o rękojmi ——> Skoro zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego sprzedający ponosi odpowiedzialność za wady istniejące w towarze w chwili wydania lub powstałe z przyczyny tkwiącej w towarze w chwili wydania, to …… No właśnie co? 🙂 Żebyś jako hodowca był odpowiedzialny za dysplazje ustalić należałby, że: jest to choroba genetyczna lub wrodzona, istniała w chwili wydania szczeniaka nabywcy. Zazwyczaj spory te nie kończą się w sposób polubowny i spotykamy się w sądzie. Wtedy każdemu hodowcy życzę dobrego prawnika oraz dobrego biegłego weterynarza, który odpowie na powyższe pytania 🙂 Macie problem z dysplazją? Podzielcie się nim w komentarzu 🙂 W czym mogę Ci pomóc? Agnieszka Łyp-Chmielewska

ile żyje pies z dysplazją